-
Tracimy technologię bezpieczeństwa
Ataki hybrydowe, które mają obecnie miejsce i destabilizują Polskę, to kolejne wyzwanie dla służb specjalnych oraz policyjnych, w którym krytycznym zasobem jest kwestia przewagi technologicznej nad sprawcami wrogich operacji. Niestety mści się na polskim potencjalne w tej sprawie sposób zarządzania służbami specjalnymi i policyjnymi. Twarzą tej skandalicznej postawy są twarze najważniejszych osób w rządzie, ale też posłów zasiadających w Komisji ds. Pegasusa.

To jedynie symboliczny przykład, ale jakże wymowny – w chwili, gdy polskie służby mierzą się z wyzwaniem i starają się namierzać sprawców ataków (rząd w tej sprawie obudził się po ponad 2 tygodniach) i mają neutralizować zagrożenia dla RP, Komisja ds. Pegasusa szykuje raport końcowy mający być zwieńczeniem działań opresyjnych wobec służb specjalnych za korzystanie z nowoczesnych technik wykrywania i neutralizowania zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa! W prokuraturze prowadzone są śledztwa mające na celu ukaranie tych, którzy stosowali legalne, zasądzone przez Sądy działania w ramach kontroli operacyjnej. Przez miesiące rządzący, w tym najważniejsze osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo RP, przekonywały publicznie, że tzw. Pegazus jest z gruntu nielegalny, a jego stosowanie – bez względu na zarządzenia wydane przez sądy – musi być traktowane jako poważne przestępstwo. Sytuacja jest kuriozalna i szkodliwa dla państwa. W momencie gdy możliwości zapewnienia Polsce bezpieczeństwa coraz częściej zależą od przewagi technologicznej (doświadczenia takie mają również inne państwa), Polska wciąż pogrąża się w politycznym spektaklu, który niszczy właśnie potencjał technologiczny służb RP.
Na pierwszy rzut oka sprawa może nie mieć wpływu na bieżące działania służb RP i poziom bezpieczeństwa, ale niestety ma. W służbach wytwarza się przekonanie, że lepiej zrobić mniej niż narażać się na (o)presję polityczną i represje w przyszłości. Co więcej, wprost w służbach od grudnia 2023 roku sygnalizuje się funkcjonariuszom, że sprawy mają być prowadzone wolno i bez pośpiechu, a służby zamieniają się w urzędy czynne jedynie w wyznaczonych godzinach. Polityczne wytyczne jeszcze mocniej wykrzywiają ten system, wikłając go w działaniach stricte partyjne. Koniec końców odbijać się to musi na efektywności polskiego państwa w zakresie bezpieczeństwa i zwalczania obcych zagrożeń. Szczególnie w dobie powszechnej wojny wywiadowczej, w której trzeba działać elastycznie, natychmiastowo i w inteligentny sposób dobierając dostępne, legalne narzędzia. Potencjał ludzki i technologiczny jest niestety obecnie niszczony, co dotyka m. in. najważniejszej służby, czyli ABW i odciska się na państwie polskim. W połączeniu z brakiem presji na wyniki i merytoryczne działania – skutkuje to poważnym osłabieniem naszych zdolności, co niestety dzieje się w momencie zwiększenia zagrożeń dla RP.
Za ten stan rzeczy odpowiada rząd Donalda Tuska, w tym minister Tomasz Siemoniak, minister Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister Marcin Kierwiński. Atmosfera obecna w rządzie sprzyja osłabianiu potencjału polskich służb specjalnych. Podobnie jest z drugą kluczową jednostką, która obecnie jest na froncie. Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (nota bene obecnie lepiej wyposażone niż polski kontrwywiad!) ma ogromną odpowiedzialność i powinno mieć wsparcie rządu. Zamiast tego nad CBZC wisi widmo… likwidacji. Rząd ogłosił jakiś czas temu plan rozmycia CBZC w nowej jednostce, która będzie zdominowana przez CBŚP. To już spowodowało poważny kryzys w służbie i sprawiło, że wielu funkcjonariuszy odeszło. Odwołano również Komendanta CBZC, gen. Adama Cieślaka, a dziś Biurem zarządza… wieloletni funkcjonariusz prewencji i oddziałów kryminalnych Wojciech Olszowy, który ze zwalczaniem cyberprzestępczości nie miał nigdy na poważnie do czynienia. Ściągnięto go z emerytury, wszystko na to wskazuje, do zrealizowania politycznych planów powołania nowej jednostki, tj. likwidacji CBZC jako odrębnej struktury. W wyniku sposobu zarządzania Policją mamy więc na czele najważniejszego elitarnego Biura człowieka, który nie nadaje się do pełnienia tej funkcji. A już na pewno nie w momencie bieżącej wojny w cyberprzestrzeni, która powinna być priorytetem dla Policji.
Powtarzam i będę powtarzał – w służbach jest wielu bardzo doświadczonych funkcjonariuszy, służby mają potencjał, by działać na rzecz bezpieczeństwa Polski i Polaków. Jednak ten rząd podejmuje od początku szereg decyzji, które osłabiają i destabilizują cały system bezpieczeństwa Polski. Przestrzegam od dawna przed skutkami tych działań. Bo one zawsze odbijają się na poziomie bezpieczeństwa naszej Ojczyzny i naszych rodakach. Przy tak zarządzanym systemie bezpieczeństwa jesteśmy skazani na poważny kryzys. Dziś widać, że dotyka on i będzie dotykać całe państwo.
Stanisław Żaryn

-
Rosja znów ćwiczy i znów grozi Zachodowi
Ćwiczenia wojskowe realizowane na Białorusi stały się okazją dla Moskwy i Mińska do wzmocnienia operacji wywiadowczych przeciwko Zachodowi. Kolejny raz propagandowe działania skupiają się na zastraszaniu krajów NATO. Taktykę eskalacji widać w działaniach obu reżimów, a okazją do tego jest użycie arsenału jądrowego w czasie ćwiczeń, a także ruchy wojsk białoruskich, które mają na celu zasianie wątpliwości dotyczących rozlania się wojny rosyjskiej przeciwko Ukrainie.

Cały scenariusz ćwiczeń wojskowych został poddany logice zastraszenia. Wykorzystanie arsenału jądrowego, informacje o użyciu realnych głowic bojowych, próba ukrycia ruchu wojsk, prowadzenie testowego użycia broni w nietypowych miejscach, wreszcie koncentracja wojska sugerująca otwarcie nowego frontu wojny przeciwko Ukrainie. Działania w czasie manewrów są niemal podporządkowane zastraszaniu Zachodu przez Moskwę. Rosja traktuje ćwiczenia wojskowe jako rodzaj operacji wywiadowczej przeciwko NATO.
Od zawsze dla Rosji manewry z użyciem broni atomowej miały charakter działań podwójnego zastosowania. Z jednej strony Rosja sprawdza techniczne możliwości użycia broni jądrowej i przerzut wojska. Z drugiej zaś – prowadzi operacje psychologiczną na opartą na zastraszaniu. Kreml wie, że Zachód jest silnie podatny na groźby nuklearne, dlatego od lat korzysta z zastraszania i gróźb użycia broni jądrowej do wymuszania uległości Zachodu. Samo przeniesienie arsenału jądrowego do Obwodu Królewieckiego lata temu, a ostatnio na Białoruś miało właśnie wytworzyć większą presję na Zachód. Manewry na Białorusi będą znów okazją do wzmocnienia nacisków z użyciem gróźb nuklearnych. Dlatego działania wojskowe Rosji i Białorusi są od początku uzupełniane operacją informacyjno-psychologiczną, która ma wytworzyć spolegliwość krajów NATO. Moskwa będzie próbowała wymusić na Zachodzie konkretne działania – związane choćby z siłą NATO w Europie Środkowej, ale przede wszystkim w związku z wojną przeciwko Ukrainie.
Już po 2022 roku Kreml eskalował napięcie nuklearne kolportując tezy, że Rosja jest gotowa przełamać sytuację na froncie przy pomocy uderzeń jądrowych na Ukrainę. Obecnie będziemy świadkami podobnych działań.
Zachód musi pozostać silny i działać wbrew rosyjskim interesom neutralizując również operacje informacyjno-psychologiczne rosyjskiego wywiadu. Potrzebujemy silnej wschodniej flanki NATO, potrzebujemy większego zaangażowania sojuszniczego w Polsce, potrzebujemy mocnego parasola atomowego USA. To musi się zadziać, by Rosja nie miała możliwości kontynuowania wrogich wobec Zachodu operacji wywiadowczych z użyciem presji psychologicznej.
Stanisław Żaryn

-
Wzmocnienie obecności amerykańskiej służy Polsce
Zwiększenie obecności wojsk USA w Polsce to ważna decyzja i wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Stawka jest duża. Szczególnie w obecnych okolicznościach.

Od dłuższego czasu bowiem Rosja przygotowuje tło informacyjno-psychologicznego do dalszej eskalacji wojny wywiadowczej przeciwko NATO. Operacje rosyjskich służb budują obecnie tło interepretacyjne, które może pozwolić w krótkiej perspektywie na mocniejsze ataki hybrydowe i terrorystyczne, operację militarno-wywiadowczą, a nawet klasyczny atak wojskowy na kraje wschodniej flanki Sojuszu. Szczególnie narażone są obecnie kraje bałtyckie, na co zwracają uwagę Prezydenci Litwy, Łotwy i Estonii we wspólnym oświadczeniu.
Analizy amerykańskiego think-tanku The Study of War Institute wskazują od dawna na działania informacyjne Rosji, które budują warunki do potencjalnego ataku na kraje NATO w Europie Środkowej. Sytuacja jest poważna z uwagi na rozbudowę potencjału rosyjskiego, coraz większą kooperacje między Rosją i Chinami, zbyt mało dynamiczną rozbudowę potencjału militarnego w Europie.
W tej sytuacji kwestia obecności i liczebności amerykańskiej w Europie Środkowej ma duże znaczenie, nie tylko polityczne, ale przede wszystkim dotyczące bezpieczeństwa całego NATO. Większa obecność wojsk USA zawsze wiąże się z większymi kosztami działań agresora – skala zaangażowania sojuszniczego, a przede wszystkim amerykańskiego (z uwagi na wizerunek USA w Rosji), będzie analizowana przez Rosję przed decyzją o ewentualnym wzmocnieniu agresywnych działań przeciwko krajom Zachodu.
Amerykańska obecność wzmacnia nas nie tylko politycznie, ale głównie wojskowo i wywiadowczo. Dobrze ułożona współpraca wojskowa, wywiadowcza oraz związana z rozpoznaniem pozwala Polsce na lepsze identyfikowanie i zwalczanie zagrożeń. Obecność sił wojskowych z USA zawsze wiąże się bowiem ze współdziałaniem gospodarzy i gości w celu zabezpieczenia, rozpoznania i neutralizacji. Obecność amerykańska w sposób oczywisty więc wzmacnia również polskie zdolności w tym zakresie.
Dziś decyzja o zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce ma duże znaczenie. Miejmy nadzieję, że chaos komunikacyjny mamy w tej sprawie za sobą. Potrzebujemy stałej, mocnej obecności wojsk USA w Polsce. My robimy swoje, a nasza armia jest coraz silniejsza, ale tylko we współpracy z sojusznikami, głównie amerykańskimi, jesteśmy w stanie w pełni zabezpieczyć wschodnią flankę NATO, a więc i cały Sojusz.
Stanisław Żaryn

-
ABW wskazuje na Chiny. Czas na twardy kurs?
Polski kontrwywiad widzi coraz większe zagrożenia w działalności chińskich służb przeciwko Polsce. ABW w swoim sprawozdaniu wprost zalicza służby Chin do największych zagrożeń kontrwywiadowczych. Podobne tezy znalazły się w wywiadzie, jakiego udzielił Szef ABW płk. Rafał Syrysko. To ważny sygnał korespondujący z oceną międzynarodowych ekspertów, którzy wskazują na coraz mocniejsze zagrożenia generowane przez Pekin.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Szef ABW skupił się przede wszystkim na zagrożeniach związanych z Rosją i Białorusią, zaznaczając, że działania te są coraz agresywniejsze. „Obserwujemy wyraźną skłonność rosyjskich służb do działań kinetycznych w Polsce, czyli takich które mogą powodować realne zniszczenia i ofiary. Rosja ciągle przesuwa granice” – mówi płk Syrysko. Rzeczywiście ostatnie miesiące świadczą o tym, że rosyjskie operacje wywiadowcze stwarzają coraz poważniejsze zagrożenia dla Polski i Polaków, a Kreml sięga już po środki, które wyglądają jak wojna terrorystyczna. Takie działania są w centrum uwagi od dawna. Tym bardziej warto zaznaczyć inny wątek, który jest coraz poważniejszym wyzwaniem, a któremu poświęcamy w debacie publicznej zbyt mało czasu – zagrożenia związane z chińskim wywiadem.
Największa polska służba dostrzega zagrożenia płynące ze strony Państwa Środka. „Cele wywiadu chińskiego mają charakter długofalowy. Chiny działają cierpliwie, systemowo i z wieloletnią perspektywą. To nie jest sprint, a długi marsz. Chińska aktywność opiera się na dwóch filarach. Pierwszy to ekspansja gospodarcza Państwa Środka. Chiny budują wpływy i zaplecze lobbingowe, wykorzystując również metody typowe dla działań wywiadowczych” – ocenia Szef Agencji i wyjaśnia, że w tym kontekście „zadaniem ABW jest identyfikowanie i przeciwdziałanie zagrożeniom tam, gdzie mogą one naruszać bezpieczeństwo państwa w wymiarze ekonomicznym i politycznym”.
Drugi filar, jak mówi płk. Syrysko, „to soft power, czyli działania informacyjne i wizerunkowe”. „Ich celem jest wpływanie na sposób, w jaki polskie społeczeństwo postrzega Chiny – zgodnie z narracją promowaną przez władze tego państwa. Chodzi m. in. o przedstawienie chińskiego systemu politycznego i społecznego jako atrakcyjnej alternatywy dla demokracji liberalnej” – wyjaśnia Syrysko dodając, że celem tych działań jest oswajanie społeczeństw z autorytarnym modelem państwa. Jak podkreśla Szef ABW, odbywa się to najczęściej poprzez „wdrukowywanie” na przykład sukcesów gospodarczych, pomijając aspekt wolności obywatelskich.
ABW w Raporcie z działań podejmowanych w latach 2024-2025 również pisze o wzroście ofensywnych działań Chin. „Chiny charakteryzują się głęboką synergią polityki, gospodarki, środków masowego przekazu, nauki i służb specjalnych. Efekt ten był widoczny również w działaniach podejmowanych przez chiński wywiad, który z jednej strony lobbował na rzecz interesów gospodarczych ChRL, w tym konkretnych chińskich podmiotów, z drugiej zaś wykorzystywał te przedsiębiorstwa do prowadzenia działań wywiadowczych” – czytamy. Podobnie jak w wywiadzie Szefa służby, raport zwraca uwagę na to, że „służby wywiadowcze tego kraju dążą do kreowania pozytywnego wizerunku ChRL”.
ABW wskazuje, że służby specjalne Pekinu prowadzą w Polsce również typową działalność werbunkową. „Wywiad chiński kontynuuje zainicjowane przed laty masowe i prowadzone w skali globalnej działania werbunkowe z wykorzystaniem internetu, w tym portali społecznościowych. Także w ostatnich dwóch latach oficerowie wywiadu pod pozorem dobrze płatnych zleceń podejmowali próby pozyskiwania do współpracy ekspertów, naukowców, urzędników oraz osób związanych z resortami siłowym” – czytamy w analizie Agencji. Co ważne, raport wskazuje na dość istotną z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa „pogłębiająca się wieloaspektową współpracę chińsko-rosyjską, w tym kooperacja w obszarze wojny informacyjnej”, a także rosnąca obecność i wpływy polityczno-gospodarcze ChRL na Białorusi.
Wywiad Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – płk. Rafała Syrysko, jak i sam raport ABW są ogólnikowe i stanowią rodzaj „promocji” służby (kierownictwa służby). Ich wartością jest jednak oficjalne wskazanie głównych kierunków zagrożeń oraz sposobów analizy stanu bezpieczeństwa Polski. Silne podkreślanie zagrożeń ze strony Chin, choć nie nowatorskie, a tezy takie są obecne w polskiej debacie publicznej, stanowi dobry zaczyn do rozmowy o polityce Rządu RP wobec państwa chińskiego. Postrzeganie przez ABW Chin jako zagrożenia systemowego, długoterminowego, wymusza wdrożenie odpowiednich rekomendacji i działań neutralizujących. A z tym w Polsce jest słabo. Wystarczy przypomnieć słowa Ministra Obrony Narodowej Wicepremiera RP Władysława Kosiniaka-Kamysza, który w ostatnim czasie przyznał, że nie widzi problemu we współpracy najważniejszej wojskowej uczelni wyższej, Akademii Sztuki Wojennej, z… podmiotami z Chin. W ostatnim czasie na AszWoj przyjeżdżają studenci chińscy, a nawet wysocy wojskowi (!), w celu wymiany doświadczeń, nauki i dołączenia do studiów wyższych. Takie działania wyglądają niepokojąco w świetle ustaleń ABW. Polska ma tu sporo do przepracowania…
Patrycja Bryt

-
Walczmy o amerykańskich żołnierzy w Polsce
Wycofanie wojsk amerykańskich z Europy to ryzykowna decyzja, która może prowadzić do kryzysu bezpieczeństwa. Ten ruch zostanie odczytany jako dowód, że polityczne napięcia w NATO wpływają na potencjał obronny w Europie. To osłabia też zdolności do podejmowania skutecznych i szybkich działań wojsk amerykańskich na naszym kontynencie. To będzie zachęcać Rosję do większej agresywności przeciwko krajom Sojuszu.

Jeśli jednak prawdą jest, że USA podjęły taką decyzję i rzeczywiście amerykańscy wojskowi wyjadą z Niemiec albo innego kraju – Polska powinna tym mocniej walczyć o jednoczesne wzmocnienie obecności sojuszniczej w RP. Zmiana geografii obecności USA w Europie powinna zakładać przeniesienie choćby części kontyngentu do Polski, gdzie wojska USA są najbardziej efektywne w zakresie odstraszania.
Każdy kontyngent wycofywany z krajów europejskich w jakiejś części powinien trafić do kraju wschodniej flanki. To oznaczałoby mniej żołnierzy w Europie, ale więcej tam, gdzie są najbardziej potrzebni. Potencjał obronny należy wzmacniać właśnie w naszym regionie. Wiele wskazuje bowiem na to, że to na wschodniej flance rozegra się batalia o wiarygodność i bezpieczeństwo Sojuszu.
W obecnych warunkach władze RP powinny same wyjść z inicjatywą i zachęcać USA do wzmocnienia obecności w Polsce. Sygnał o silnej i sprawczej wschodniej flance NATO jest dziś ważniejszy niż polityczne napięcia czy tarcia między krajami Zachodu. Potencjał obronny naszej części Europy ma bowiem także charakter odstraszający agresora, czyli Rosję. Każda okazja powinna być wykorzystana przez rząd RP do wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. Polska dziś powinna prowadzić rozmowy z USA na ten temat. I sama składać konkretne propozycje zwiększenia poziomu współpracy wojskowej i wywiadowczej. To jest kluczowe nie tylko dla Polski, ale całego Sojuszu.
Stanisław Żaryn


Instytut Bezpieczeństwa Narodowego
Numer KRS: 0001117730
NIP: 1182288207
REGON: 52923234700000
Adres: Aleja Zjednoczenia 50/U1
01-801 Warszawa
e-mail: sekretariat@fibn.pl


