CBA zatrzymało oligarchizację i żerowanie na Polsce

Niechęć, czy wręcz nienawiść, obecnej koalicji rządzącej do CBA jest głęboko zakorzeniona. Przypomnijmy – postulat likwidacji Biura został wpisany jako jeden z niewielu konkretów do umowy koalicyjnej. Rząd trwa w uporze, próbując realizować tę zapowiedź. Skąd ta determinacja? Na pewno wynika to z wielu problemów ludzi ze środowiska obecnej koalicji, którzy w wyniku działań CBA mieli stawiane zarzuty. Śledztwa Biura wielokrotnie dotykały ludzi związanych wprost lub środowiskowo z obecną koalicją. Jednak wydaje się, że tu chodzi o coś więcej.

Powstanie CBA nie tylko pozwoliło zacząć realną walkę z korupcją w Polsce – wszechobecną do 2006 roku. To ta służba pozwoliła wyplenić te szalenie niszczące praktyki. Szło to w parze ze zmianami społecznymi i świadomością – bez CBA byłoby trudniej rozpocząć realną walkę w tej mierze. Jednak CBA dokonało też innego przełomu – zatrzymało proces pełzającej oligarchizacji Polski. Uderzyło w interesy i powiązania, które pozwalały przez lata żerować na majątku publicznym i dorabiać się na szkodliwych dla RP mechanizmach współpracy gospodarczej. Drenaż państwa trwał w najlepsze i był traktowany przez niektóre środowiska jako oczywisty modus operandi w działalności gospodarczej. CBA postawiło temu tamę, nie tylko ścigając korupcję, ale też wykorzystując zasoby analityczne czy kontrolne do walki o interesy ekonomiczne RP. Historia działań CBA wobec spółki Autostrada Wielkopolska jest dobitnym przykładem, jak to wyglądało w praktyce.

Przypomnijmy, to właśnie CBA przeprowadziło wstępną kontrolę dotyczącą sposobu finansowania i współpracy Skarbu Państwa ze spółką Autostrada Wielkopolska, zarządzającą autostradą A2. W ramach partnerstwa publiczno-prywatnego spółka budująca drogę otrzymała potem koncesje na jej użytkowanie, co wiązało się z opłatami. Opłaty te, tzw. opłaty za dostępność, miały wpływać na konto spółki niezależnie od realnego użytkowania autostrady. Mechanizmy opłaty zostały opracowane w sposób, jak się okazało, niekorzystny dla RP. W wyniku prac CBA oraz dalszych kontroli wykazano, że umowa zawarta między Skarbem Państwa a prywatną spółką prowadzi do wypłacania nienależnych pieniędzy. Mieliśmy do czynienia z umową, którą podpisano z rażącym brakiem dbałości o interes państwowy. Przez lata funkcjonowały rozwiązania, które powodowały nieuzasadnione zyski spółki. Mowa o gigantycznych kwotach – po kontrolach wykazano, że Autostrada Wielkopolska ma zwrócić do Skarbu Państwa ponad 1,3 mld złotych. Ostatecznie decyzje w tej sprawie otarły się o międzynarodowe trybunały. Koniec końców pieniądze – dokładnie 895 mln złotych – trafiły na konta Skarbu Państwa.

To historia symboliczna, która pokazuje działania CBA na rzecz interesów ekonomicznych Polski. A takich historii jest znacznie więcej. Biuro miało realne narzędzia do walki z oligarchizacją kraju. I z nich korzystało, uderzając w interesy środowisk prowadzących biznes często na styku gospodarki i polityki. Niestety równie często w sposób niekorzystny dla Polski, polskiej gospodarki i budżetu. Działania CBA prowadzone jedynie wobec spółki Autostrada Wielkopolska kosztowały jednego z najbogatszych ludzi w Polsce niemal 1 miliard złotych. Tyle musiał zwrócić. Tyle wcześniej zarobił, jak wykazano, w sposób nieuzasadniony.

Niechęć i nienawiść wobec CBA to nie tylko kwestia indywidualnych historii polityków ze środowiska obecnego rządu. To również niechęć tych, którzy przez wiele lat III RP liczyli na łatwość, z jaką można ogrywać państwo prowadząc swoje biznesy. Sprawnie i efektywnie działające CBA jest barierą nie tylko dla łapówkarzy, ale również stawia tamę szkodliwym dla RP działaniom żerującym na Polsce. Być może ta zadra jest dużo poważniejsza niż cokolwiek innego.

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *