Amerykańska ocena globalnych zagrożeń

Coroczna analiza zagrożeń sygnowana przez amerykańską Dyrektor Wywiadu Narodowego (Annual Threat Assessment) pokazuje bardzo ciekawą perspektywę i amerykańską ocenę globalnych zagrożeń. Tym razem ocena ta ma wymiar operacyjny i taktyczny. Choć jest osadzona w ramach wcześniej publikowanych Strategii, rzuca nowe światło na wiele kwestii.

Analiza oddaje strategiczną zmianę, jakiej dokonała administracja USA – wskazuje na koncentrowanie się na Zachodniej Półkuli, a przede wszystkim bezpieczeństwie i ochronie interesów wewnętrznych USA. Duży nacisk raport kładzie na walkę z zagrożeniami o charakterze kryminalnym, w tym narkobiznes, czy przemyt ludzi w ramach nielegalnych szlaków migracyjnych do Stanów Zjednoczonych. Wskazuje się również na skuteczność w walce z zagrożeniami generowanymi przez cudzoziemców nielegalnie przebywających już w USA. Sprawa bezpieczeństwa wewnętrznego ma charakter priorytetowy. Dużo uwagi poświęca się także kwestii Zachodniej Półkuli, w tym zagrożeniom generowanym przez reżimy, gangi i patologie obecne i generowane w Ameryce Łacińskiej. Jest to dla USA ważny punkt ciężkości.

Dla zrozumienia przyszłych zagrożeń i wyzwań na przyszłość ciekawe i ważne są natomiast wątki technologiczne. Raport wskazuje jednoznacznie nie tylko na wyścig zbrojeń – rozbudowę arsenałów klasycznych, atomowych, broni masowego rażenia – ale także na wyścig zbrojeń technologicznych. Wskazuje się na coraz poważniejsze starcia w cyberprzestrzeni, próbę zbrojenia kosmosu, użycie sztucznej inteligencji i technologii kwantowych w polityce bezpieczeństwa i zbrojeń. Wskazuje się nie tylko na zagrożenia generowane już dziś, ale także na przyszłe wyzwania – choćby dla ochrony informacji i kanałów komunikacji przed zaawansowanymi technologiami kwantowymi. Słowem, amerykańska analiza kształtuje obraz rosnących zagrożeń dla bezpieczeństwa globalnego wynikający z szybkiego rozwoju technologicznego. Każdy kraj, także Polska, powinien być świadomy, że rozwój i rozwijanie technologii musi być również naszym udziałem. Jeśli nie zdążymy wziąć udział w tej rewolucji, przestaniemy być w stanie zwalczać zagrożenia.

Bardzo ważną warstwą opracowania jest sektorowy opis zagrożeń, zarówno w podziale geograficznym jak i merytorycznym. Właściwie każdy z nich – zagrożenia militarne, kosmiczne, technologiczne, cyberwojna, działania dezinformacyjno-psychologiczne, walka o zasoby oraz działania w każdym obszarze geograficznym – jest opisany według jednego schematu, w którym Stany Zjednoczone muszą mierzyć się z bardziej lub mniej agresywnym (zależy od tematu) blokiem państw wrogich: Rosji, Chin, Iranu, Korei Północnej. Analiza treści wskazuje, że USA widzą i identyfikują rosnącą kooperację między tymi krajami, a także rosnące zagrożenia, jakie są intencjonalne przez nie generowane. Opis wskazuje, że amerykańska wspólnota wywiadowcza widzi także, że kraje te eksploatują i żerują w wielu regionach, budując potencjał działań przeciwko USA i jej sojusznikom.

Opis zagrożeń wynikających z budowy wspomnianej osi zła co zrozumiałe jest amerykańsko-centryczny, ale dla Polski jest to zdecydowanie dobry sygnał, że Waszyngton widzi w każdym obszarze zagrożeń rosyjskie odciski palców. Wprost wskazuje się na Rosję jako strategicznego konkurenta tworzącego zagrożenia. W rozdziale dotyczącym wojny przeciwko Ukrainie zaznacza się, że Rosja generuje zagrożenia – klasyczne i hybrydowe, które mogą prowadzić do wielkiej wojny NATO-Rosja. Opis zagrożeń ze strony Rosji oraz Chin uznaje ten drugi kraj za priorytet w polityce bezpieczeństwa USA, ale Rosja jest wskazana jako państwo generujące poważne zagrożenia, owładnięte ideologią sowieckiego imperializmu i próbujące odbudować potęgę z czasów ZSRS. Dokładnie wskazano, że Kreml generuje poważne zagrożenia. Tu dokument prezentuje głównie europejską perspektywę, ale jest jasne napisane, że USA są zagrożone z uwagi na politykę Moskwy – zarówno bezpośrednio jak i w ramach bloku państw.

Na tym tle niepokoi jedna uwaga i jedno zdanie, które rozmywa opis i ocenę Rosji i budzić musi poważne wątpliwości w zakresie planów USA. W dokumencie czytamy, że: „Trwałe rozwiązanie wojny na Ukrainie mogłoby otworzyć drogę do odwilży w stosunkach między USA a Rosją oraz poprawy dwustronnych relacji geostrategicznych i handlowych”. To zdanie, stojące w sprzeczności z opisem strategicznych zagrożeń generowanych przez Rosję, budzi wątpliwości i musi budzić pytania. Czy mamy do czynienia z furtką zostawioną Rosji? Czy rodzajem testowania opinii publicznej przed ogłoszeniem współpracy z Rosja? A może chodzi o wciąganie rosyjskiego przywództwa w jakiś rodzaj rozgrywki? Trudno przesądzać, ale to zdanie może skrywać intencje nawiązania z Rosją porozumienia i współpracy, co w świetle opisu rosyjskiej polityki i planów jest szkodliwe. I musi budzić obawy takich państw jak Polska oraz wschodnia flanka NATO. Stwierdzenie to budzi niepokój w zakresie akceptowania przez USA długoterminowych zagrożeń generowanych przez Rosję niezależnych przecież od aktualnej fazy wojny przeciwko Ukrainie.

Wśród rozdziałów analizujących sytuację obszarowo znaleźć można również bardzo krytyczny i defetystyczny opis Europy. USA powtarzają znane już wcześniej zarzuty dotyczące obrazu aktualnego jej stanu, choć zaznaczają, że wiele państw wyciąga wnioski i inwestuje w zmianę kierunków skutkujących osłabieniem kontynentu. Wśród czynników groźnych z amerykańskiej perspektywy wskazano politykę rozbrojenia, zmniejszenie stabilności społecznej, niekontrolowaną migrację, problemy związane z duszeniem rozwoju gospodarczego. Europa w tym opisie jest obszarem bardzo osłabionym i niepewnym, który nie jest zdolny do walki o własne interesy, w szczególności zaś nie jest w stanie stanąć do walki w świetle przyszłych wyzwań – z uwagi na politykę niszczącą europejskie zdolności i podstawy rozwojowe.

Opisywana analiza stanowi bardzo ważny dokument i jest kolejnym raportem otwierającym Polsce pole do negocjacji związanej z relacjami USA i wspólnym zwalczaniem zagrożeń. W związku z identyfikowaniem przez USA coraz większej kooperacji między Rosją i Chinami Polska powinna dążyć do zacieśnienia współpracy i zwiększenia obecności amerykańskiego potencjału w Polsce. Czas na realne i konkretne decyzje, które sprawią, że potencjał wojskowy i militarny na wschodniej flance będzie większy. Czas na wzmocnienie współpracy krajów NATO na rzecz presji na oś zła opisaną przez USA w raporcie. Treść tego dokumentu jasno wskazuje płaszczyznę współdziałania na rzez bezpieczeństwa zarówno Polski jak i USA. Należy tę szansę wszystko wykorzystać. Tu potrzebne konkretne decyzje i propozycje związane z relacjami USA-Polska i priorytetami polityki władz RP. Kooperacje ze Stanami należy pogłębiać, tłumaczyć naturę rosyjskich zagrożeń, a w polskiej polityce skupiać się na wzmocnieniu potencjału militarnego, odporności społecznej, rozwijać środki rozpoznania i neutralizacji działań rosyjskich i inwestować w nowoczesne technologie w systemie bezpieczeństwa państwa. Raport amerykański powinien być poważnie potraktowany w debacie publicznej w naszym kraju.

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *