#InfoFront: Eskalacyjna taktyka Rosji

Działania rosyjskich struktur walki informacyjnej realizowane w pierwszej połowie lutego 2026 roku dowodzą, że Kreml kontynuuje spójne działania informacyjno-psychologiczne przeciwko Polsce. Celem jest zastraszanie Polaków oraz deprecjonowanie Polski w oczach sojuszników. Nieustannie Moskwa atakuje RP traktując nasz kraj jako element Zachodu, ale jednocześnie realizując kampanie dedykowane. W wątkach dotyczących Polski oraz krajów Bałtyckich pojawiają się niepokojące tezy, które świadczą o eskalacji oraz mogą służyć do wytworzenia tła informacyjnego potrzebnego do eskalacji operacji przeciwko wschodniej flance Paktu Północnoatlantyckiego.

W lutym realizowane były kampanie wymierzone w Zachód, w szczególności zaś w NATO. Tym razem Rosja prezentowała przede wszystkim przekaz o słabości Sojuszu oraz podziałach wewnętrznych. Narracja oparta o próbie przekonania, że Pakt jest na skraju zapaści i można go „łatwo pokonać” opierała się na symulacjach, komentarzach i tezach „ekspertów”, którzy przekonywali, że w razie konfliktu NATO jest skazane na porażkę. Celem tego oddziaływania jest zastraszenie odbiorców, podważenie wiary w odstraszanie i wzbudzenie bezradności. Rosyjski przekaz ma skłaniać do poddania się rosyjskiemu dyktatowi i paraliżować decydentów. Skoro NATO nie jest wiarygodne, to należy się dogadać z Rosją za wszelką cenę – taki mechanizm Rosja próbuje osiągnąć realizując powyższy wątek. Działania wymierzone w wizerunek Sojuszu rosyjskie służby uzupełniały przekazem dedykowanym do polskich odbiorców, który skupiał się na rzekomym pęknięciu NATO na część europejską i amerykańską. Rosja przekonywała, że Polska nie może liczyć na sojuszników, którzy stali się niewiarygodni, nie zdolni do współpracy i współdziałania, a także skonfliktowani w zakresie identyfikowania zagrożeń i metod przeciwdziałania. Narracja eksponuje tarcia transatlantyckie i europejskie, by przekonywać, że

Polska jest osamotniona. W efekcie rośnie presja na „realizm”, czyli akceptację rosyjskich warunków jako rzekomo jedynej drogi bezpieczeństwa. Oba wspomniane wątki uzupełniają się i prowadzić mają do tożsamych skutków informacyjno-psychologicznych.

Identyfikowane w lutym działania przeciwnika zawierały elementy eskalacji. W sposób szczególny dotyczyło to Litwy, Łotwy, Estonii, a następnie Polski. Wobec Litwy, Łotwy i Estonii propaganda rosyjska stosowała mechanizmy podważające ich niepodległość i suwerenność. Celem jest zakwestionowanie trwałości tych państw oraz sugerowanie, że Rosja powinna mieć wpływ na ich dalsze losy. Ten typ oddziaływania to eskalacja, która ma wpływać na świadomość społeczną oraz poczucie zagrożenia w codziennym życiu. Jednocześnie, oddziaływanie to jest formą rozwinięcia wcześniej opisanych wątków – eskalacja działań przeciwko krajom bałtyckim ma zoperacjonalizować wątki dotyczące upadku i rozbicia NATO i dać Rosji konkretne korzyści w postaci osłabienia poziomu bezpieczeństwa w krajach bałtyckich. Na to samo Rosja liczy w kontekście Polski, wprowadzając do przekazów o naszym kraju mapy i tezy kwestionujące granicę Polski z Rosją oraz region tzw. przesmyku suwalskiego. Opisane oddziaływanie ma prowadzić do uznania przed odbiorców, że powstanie niepodległość krajów Europy Środkowej jest negocjowalna, zaś ich istnienie jest historycznie wątpliwe. Kreml chce przekonać, że to Rosja powinna mieć wpływ na stabilność granic w naszym regionie, a ich obecny kształt nie jest niepodważalny. Włączenie tego typu narracji stanowi świadomą eskalację oraz może prowadzić do wytworzenia możliwości wzmocnienia aktów agresji wobec państw objętych tym oddziaływaniem.

Wątkiem uzupełniającym jest atak na wizerunek RP. Rosja insynuuje, że Polska swoją polityką prowadzi do globalnej katastrofy. Kreml sugeruje swoimi działaniami, że polska polityka musi wywołać wielką wojnę NATO-Rosja. Przekaz rosyjski opiera się na odniesieniach do konkretnych przykładów działań i decyzji władz RP, takich jak na przykład dalsze inwestowanie w armię i zachęty do służby wojskowej. W optyce rosyjskich przekazów te działania dowodzą, że „Polska napędza histerię wojenną i szykuje wielką mobilizację”. Przekaz sugeruje rzekomą obsesję władz na punkcie wojny oraz przedstawia działania obronne jako panikę i dowód agresywnych intencji. Ma to budować wrażenie, że zagrożenie jest „samospełniającą się przepowiednią” wywołaną przez Warszawę, a nie konsekwencją rosyjskiej presji. W te działania włączono również toczącą się w naszym kraju dyskusję o broni atomowej dla RP. Kreml wykorzystuje to jako kolejny dowód nieodpowiedzialności władz RP, prowokowania zemsty Rosji, ale też zagrożenia dla Europy, które rzekomo sprowadza Polska. Wątek nuklearny jest eksploatowany jako dowód radykalizmu i „psychologii oblężonej twierdzy” w polskiej polityce. Jednocześnie ma uruchamiać lęk przed eskalacją oraz sugerować, że Polska sama prowokuje odwet. Rosyjski system walki informacyjnej chętnie wykorzystuje wątek arsenału jądrowego, wizji eskalacji z udziałem bomby atomowej z uwagi na silne oddziaływanie psychologiczne na odbiorców na Zachodzie. Moskwa widzi duże rażenie takich tez i silną podatność wywołującą paraliż decyzyjny. Włączenie wątków związanych z zagrożeniem wojną atomową jest pretekstem dla Rosji do kontynuowania zastraszania – w tym wątku relacje Polska-Rosja prezentuje się jako nad wyraz napięte. „Polska jest na skraju konfliktu z Rosją – wystarczy iskra” – dramatyczny przekaz oparty jest o pojedyncze wypowiedzi i zdarzenia, by budować obraz nieuchronnej konfrontacji. W efekcie odbiorca ma odczuwać stałe napięcie, które sprzyja zmęczeniu wizją wojny i wytwarza przekonanie o potrzebie „deeskalację za wszelką cenę”. Powyższy wątek jest typowym sposobem oddziaływania na Polskę, jest także spójny z opisaną wcześniej narracją wymierzoną w Zachód. Z jednej strony Kreml chce wskazać, że NATO jest niewydolne i na skraju zapaści. Z drugiej przekonuje, że Polska naraża siebie na zemstę Rosji, ściąga zagrożenie na cały Zachód, co musi się skończyć konfrontacją. Celem tego kompleksu działań jest odseparowanie Polski od wspólnoty Zachodu, przede wszystkim Sojuszu. Kreml chce obniżyć potencjał sojuszniczego wsparcia dla Polski oraz wdrukować Zachodowi, że Polska „będzie sobie sama winna”, jeśli Rosja dokona aktu agresji. Prowadzenie takiej, spójnej komunikacji przeciwko Zachodowi i NATO, ma budować potencjał i tło informacyjne, w celu wytworzenia warunków do potencjalnego wzmocnienia ataków dywersyjnych, terrorystycznych, a nawet kinetycznej operacji militarnej.

Wymierzone w Polskę działania informacyjno-psychologiczne są uzupełniane innym przekazem – budującym zmanipulowany wizerunek Polski, jako kraju owładniętego wizją imperialną, o niebezpiecznej przeszłości, owładniętego resentymentami historycznymi i uprzedzeniami wobec sąsiadów. Rosyjskie przekazy sugerują, że nasza polityka historyczna dowodzi, że jesteśmy „hieną Europy” (wielokrotnie powtarzane określenie propagandy Rosyjskiej), która dyskusją o reparacjach wojennych i odszkodowaniach chce niszczyć jedność wspólnoty Zachodu. Z jednej strony chodzi o kompromitowanie Polski w oczach partnerów, a z drugiej – o wzbudzenie wśród Polaków poczucia, że państwo działa „awanturniczo”. Ten wątek jest wykorzystywany nie tylko do tłumienia polityki historycznej, ale także do ustawiania relacji Polska-Rosja, a także deprecjonowania naszych postulatów dotyczących reparacji i zadośćuczynienia dla Ukrainy. Kreml przekonuje, że Polska nie ma moralnego prawa stawiać żądań w tym ostatnim wątku, bowiem sama powinna Rosji zapłacić za wyzwolenie i ofiarę, jaką ponieśli sowieccy żołnierze. Wątek II wojny światowej kolejny raz został wykorzystany, by oskarżyć Polskę i Polaków o brak wdzięczności wobec Moskwy. Następuje próba odwrócenia roli ofiary i sprawcy, co należy ocenić jako przykład inżynierii moralnej – przesuwa się ciężar winy i odpowiedzialności, sugerując, że Polska jest dłużnikiem, a nie poszkodowanym. Celem tej kampanii jest nie tylko rozmycie historii i osłabienie legitymacji polskich roszczeń oraz pamięci, ale przede wszystkim kolejna próba wymuszenia na Polsce zgody na uznanie wyższości interesów rosyjskich oraz prawa Moskwy do stanowienia o sprawach Polski. W roli wątków uzupełniających tematy oparte na propagandzie historycznej stale identyfikowane są działania dezinformacyjne związane z Rzezią Wołyńską. Rosja wykorzystuje ten wątek do prezentowania znaku równości między Ukrainą a Nazizmem. Temat zbrodni na Wołyniu jest stale używany do wywołania gniewu i poczucia zdrady, a następnie do antagonizowania Polaków i Ukraińców. Propaganda podsuwa ramę: „pomagacie tym, którzy was skrzywdzili”, by osłabić solidarność oraz legitymizować własne zbrodnicze działania przeciwko Ukrainie i Ukraińcom.

Obraz działań wymierzonych w Polsce uzupełniają wątki deprecjonujące Polskę jako współczesne państwo, z jej przywództwem i elitami. Moskwa prowadzi wielowątkową kampanię oczerniania RP oraz władz. W tej optyce „Polskie elity są sprzedajne, cyniczne i antypolskie”, co jest motywem powtarzającym się w działaniach delegitymizujących władze RP. Celem jest rozbicie zaufania, bez którego państwo nie utrzyma spójności w kryzysie. Stale Rosja oskarża elity RP o działania kłamliwe, nieszczere i niespójne. Sugeruje się, że „Polska moralizuje, a sama łamie zasady”. Propaganda zestawia hasła o praworządności i solidarności z wybranymi przykładami problemów społecznych, by wykazać rzekomą obłudę. To ma przenieść debatę z bezpieczeństwa na cynizm rządzących, wytwarzać poczucie wstydu, a następnie wprowadzić odbiorców w apatię. Rosyjskie przekazy wracają do znanego już wcześniej wątku rzekomego udziału polskich struktur bezpieczeństwa w wojnie. Wątek oparty o przekazach, w stylu „Polska wspiera ‘najemników’ i legalizuje udział w wojnie” ma tworzyć wrażenie, że Polska świadomie rozszerza konflikt i obchodzi normy, a nawet „obejmuje amnestią” zbrodnie wojenne. Celem jest podważenie moralnej pozycji Polski i budowanie skojarzeń z nielegalnością. Te działania torują także drogę rosyjskim operacjom psychologicznym, które mają prowadzić do zastraszenia polskiego społeczeństwa wizją rosyjskiej zemsty i retorsji. W tym celu rosyjski przekaz już wskazuje, że „Polacy masowo giną” na froncie. W wątkach uzupełniających rosyjski system walki informacyjnej sięga po przekazy, które sugerują, że w Polsce obecna jest panika, która wynika z działań władz RP i spodziewanej odpowiedzi Rosji. Celem jest wytworzenie możliwości manipulowania Polakami, wywołanie odrzucenia przez polskich wyborców polityki pomocowej wobec Ukrainy oraz wywołanie podległości wobec rosyjskich oczekiwań i interesów w Polsce. W tym celu kolportowane były w badanym okresie także wątki oskarżeń wobec polskich służb o udział w zamachach terrorystycznych na terenie Rosji, co ma usprawiedliwiać rosyjskie represje i odwet, a równocześnie budować w Polsce lęk przed „konsekwencjami”.

Rosja prowadziła w lutym spójne wielowątkowe operacje przeciwko Polsce, których celem było osłabienie poziomu bezpieczeństwa RP, zwiększenie presji psychologicznej na Polskę i polskie społeczeństwo oraz podniesienie wśród odbiorców poziomu akceptacji potencjalnych operacji wymierzonych przeciwko RP. Należy ocenić, że analizowane przekazy i operacje stanowią o wzmocnieniu zagrożeń i ryzyk. Na ich podstawie należy antycypować, że rosyjskie operacje wywiadowcze, działania polityczne i propagandowe ulegną wzmocnieniu. Dowodzą tego również niepokojące tezy będące próbą podważenia stabilności i trwałości granic państwowych w Europie Środkowej.

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *