Od samego początku pełnoskalowej inwazji przeciwko Ukrainie polityka władz Rosji ma na celu zmianę świadomości i struktury społecznej w kraju. Część działań musi budzić realny niepokój – władze rosyjskie wzmocniły system cenzury prewencyjnej oraz poziom indoktrynacji wśród społeczeństwa. Dziś już w wielu przedszkolnym Rosjanie są nasycani nienawiścią wobec Zachodu.

Treści, ukryte pod hasłem edukacji patriotycznej, mówią Rosjanom o rzekomych zagrożenia z Zachodu a także o dziejowej, historycznej misji Rosji, która w przeszłości i dziś musi się bronić. W połączeniu z praktycznymi ćwiczeniami choćby z obsługi broni czy walki wręcz, które zaczynają się już na wczesnych etapach szkolnych, stanowi to miks wybuchowy, który będzie rzutował na przyszłe podejście rosyjskiego społeczeństwa do Zachodu. Ćwiczenia i indoktrynacja czasu przedszkolno-szkolnego, uzupełniona wszechobecną propagandą nienawiści, ma zbudować na lata społeczeństwo przekonane o potrzebie ratowania Rosji, poświęcenia się dla wielkich idei i zawierzenia elitom państwowym, które muszą ratować kraj przed wrogami.
Widoczny dziś bardzo mocno przekaz stanowić będzie zagrożenia dla NATO, w szczególności krajów członkowskich z Europy Środkowej, na lata. Buduje bowiem w kolejnych pokoleniach nie tylko akceptację, ale wręcz oczekiwanie, by Rosja była wielka i rzuciła świat na kolana. Dlatego do dziś duża część społeczeństwa popiera wojnę przeciwko Ukrainie, a większość nie widzi miejsca na inną politykę Rosji niż imperialna. Przejawem zmian społecznych jest również wciąż duża popularność armii w rosyjskim społeczeństwie. Dla ludzi żyjących na rosyjskiej prowincji nawet służba na froncie jest wizją kuszącą – nie tylko finansowo – wobec braku alternatyw. Także dlatego, że jest szansą na włączenie się w „wielką dziejową misję”, o znaczeniu której zwykły Rosjanin jest informowany niemal na co dzień. Działania struktur propagandowych w Rosji oraz decyzja, by jeszcze mocniej odciąć się informacyjnie od świata, przynosi więc fatalne i realne skutki. Rosjanie stają się społeczeństwem barbarzyńskim, które popiera wojnę jako metodę działań politycznych i oczekuje wręcz od elit agresji wobec świata. Sprytnie podsycana nostalgia wobec historii „wielkiej wojny ojczyźnianej”, nadbudowa metafizyczna, działania rosyjskiej Cerkwi prawosławnej – kuszą rosyjskie społeczeństwo i sprawiają, że za naszymi granicami rośnie zagrożenie o charakterze krytycznym.
O tym, że Rosja się zmienia, a agresja staje się nie tylko sednem polityki, ale i głównym wątkiem formowania nowego rosyjskiego społeczeństwa mówimy na Zachodzie zbyt rzadko. Na stronach Fundacji Instytut Bezpieczeństwa Narodowego omawialiśmy ten problem już kilkakrotnie. Ale zagrożenia są bagatelizowane. Tymczasem można mieć obawy, że dotychczasowe działania wojenne Rosji przeciwko Ukrainie, które ewidentnie mają charakter początku długofalowej agresji na arenie międzynarodowej, doprowadziły do poważnych zmian społecznych w Rosji. I na trwałe ugruntowały nowe mechanizmy psychologicznego i refleksyjnego zarządzania. Mówił o tym Aleksander Dugin w jednym z ostatnich swoich wystąpień. Jego słowa przytacza ppłk. Maciej Korowaj analizujący na bieżąco sytuację w Rosji. Dugin wskazał w swoim radiowym komentarzu, że wojna Rosji przeciwko Ukrainie pozwoliła „osiągnąć znaczną część celów wewnętrznych Rosji”. – Właściwie rozpoczęliśmy proces odbudowy (podczas wojny z Ukrainą)….Wróciliśmy do siebie… Znaczna część wewnętrznych celów specjalnej operacji wojskowej (propagandowa nazwa pełnoskalowej wojny – red) została osiągnięta. To już Rosja, która postrzega siebie jako niezależne państwo-cywilizację, zupełnie inne społeczeństwo niż Zachód….To, co wydarzyło się w naszym społeczeństwie, jest zwycięstwem, z którego możemy być dumni… To wydarzenie historyczne, całe nasze społeczeństwo zmienia się we właściwym kierunku – tłumaczył Dugin.
Te słowa na pewno w części mają charakter tuszowania faktu, że wojna nie poszła po myśli Kremla, czy też częściowego rozgoryczenia, że Ukraina nie została jeszcze pokonana. Jednak inne, opisane powyżej czynniki, wskazują, że Dugin może mieć rację – Rosja wykorzystała czas wojny do formatowania społeczeństwa wyizolowanego przesiąkniętego ideologią agresji wymierzonej w Zachód. Jeśli proces, o którym mówił Dugin, się dokonał, jeśli Rosja zbudowała nowe społeczeństwo – nasza sytuacja jest bardzo niepokojąca. Widzimy bowiem narastającą agresję Rosji, widzimy państwo budujące siłę militarną, wzmacniające potencjał działań agresywnych wobec innych, państwo prowadzące pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie, ale również wojnę wywiadowczą przeciwko NATO. Jednocześnie Rosja formatuje społeczeństwo, które – nawet godząc się na rolę mięsa armatniego, będzie oczekiwało realizowania agresywnej agendy przeciwko Zachodowi. Zdaje się, że dziś Zachód kwestie społecznej przemiany w Rosji bagatelizuje. A będą one miały skutki bardzo niebezpieczne. Rośnie społeczeństwo barbarzyńców, którzy będą czekać na rozkaz swojego przywódcy. A może nawet go wymuszać…
Jaka powinna być nasza odpowiedź w związku ze zmianami społecznymi i państwowymi w Rosji? Dalsze sankcje, wzmacnianie własnego potencjału militarnego, rozbudowa potencjału odstraszania i zerwanie z mrzonkami o resecie z Rosją. Zachód powinien mocniej naciskać na Rosję gospodarczo i politycznie, odciąć raz na zawsze współpracę energetyczną z Rosją i przestać finansować wojenny budżet w jakimkolwiek stopniu. Kraje NATO muszą pokazać siłę i determinację do walki o własne interesy. Silnych, świadomych i zjednoczonych w walce o własne bezpieczeństwo Rosja nie będzie atakować. Zachód musi wreszcie zrozumieć, że Rosja stała się krajem o wrogich zamiarach, które zamierza wcielać w życie. Indoktrynacja społeczna to jeden z elementów rosnącego zagrożenia.
Stanisław Żaryn
WIĘCEJ NA TEN TEMAT




Dodaj komentarz