Francuska lekcja do odrobienia. Sygnały dla Polski

Sytuacja we Francji przeradza się w coraz poważniejszy kryzys państwowy, a wpływ tych zdarzeń może mieć znaczenie dla całej Europy. Przy analizowaniu sytuacji warto wskazać na trzy poziomy istotne dla Polski i polskich interesów.

Po pierwsze, mamy do czynienia z chaosem i destabilizacją w kraju, w którym za chwilę odbędą się wybory. Stawka ich jest duża w związku z odejściem z aktywnej polityki obecnego Prezydenta Francji. Należy więc ocenić, że chaos i destabilizacja, bez względu na naturę i sposób wytworzenia tego zjawiska, będzie wpływała na kampanię wyborczą, a może i wynik wyborów. Już wiadomo, że francuskie władze zidentyfikowały, że Rosja stymuluje i eskaluje napięcia oraz prowadzi swoje działania wobec Francji, by pogłębiać kryzys. Destabilizacja i chaos we Francji wpływać będzie na podniesienie emocji kampanii wyborczej, a także zapewne – ustawi publiczną agendę w najbliższych miesiącach. Zamieszki, chaos, migracja, stan bezpieczeństwa państwa – to dziś może być główny, narzucony temat kampanii wyborczej. Jeśli Rosjanie włączyli się w te działania to liczą na stymulowanie kryzysu, ale też na kształtowanie debaty publicznej i kampanii, polaryzację w okresie wyborów i silne emocje. To oddziaływanie nie zawsze wiążę się z planem wsparcia konkretnego kandydata, czasem chodzi o „gotowanie” emocji społecznych, a czasem o stworzenie warunków i atmosfery politycznej, która wydaje się Moskwie sprzyjać jej interesom. Podobne działania Rosjanie podejmowali już wielokrotnie wobec krajów Zachodu, często używając innych w formie, choć analogicznych działań. W Niemczech wzmocniono przed ostatnimi wyborami operacje sabotażu i dywersji, we Francji mogą użyć podatności związanych z migracją, środowiskami radykalnymi itd. To typowe operacje, które mogą powtórzyć się i u nas, choć nie koniecznie w tej same formie. A czego rosyjskie służby mogą użyć w przyszłym roku? To jeden z ważnych tematów do analizy w zespołach zajmujących się bezpieczeństwem państwa, bezpieczeństwem informacyjnym i projektowaniem przyszłych zagrożeń. Jakie działania i środki może zastosować Rosja, by zdestabilizować i wpłynąć na RP w okresie wyborów? Codzienna wojna wywiadowcza, ale i przykłady z innych państw powinny być przyczynkiem do pogłębionych analiz. Kampanie rosyjskie związane z wyborami stają się coraz bardziej agresywne, więc i nasze przygotowania powinny być prowadzone w sposób profesjonalny! Należy bowiem założyć, że Kreml podejmie aktywne operacje przeciwko Polsce. I może zastosować działania typowo informacyjno-psychologiczne, polityczne, ale i militarno-terrorystyczne. Skala zagrożeń i ryzyk rośnie, co wymaga poważnego potraktowania w Polsce. Rządowi i pozarządowi eksperci powinni opracowywać możliwe scenariusze zdarzeń i sposoby mitygowania zagrożeń.

Po drugie, należy badać rosyjskie wątki i analizować sytuację związaną z podsycaniem nastrojów we Francji z uwagi na możliwość użycia tej albo analogicznej sytuacji do destabilizacji Europy Zachodniej, jako operacji osłonowej dla głównego kierunku natarcia tj. agresywnych działań w Europie Środkowej. Jeśli Kreml zdecydowałby się kiedykolwiek na bezpośredni atak lub choćby wzmocnienie wojny terrorystycznej przeciwko krajom NATO, zapewne będzie szukał możliwości uderzenia w Zachód, by wiązać jego siły i odwracać uwagę od problemów zaatakowanego państwa. W tym scenariuszu obecna destabilizacja Francji, która rozlewa się na Włochy, a być może i Niemcy, powinna być badana pod kątem możliwości wytworzenia chaosu przez Rosję na Zachodzie Europy. Poznanie obecnych mechanizmów jest więc kluczowe, by zrozumieć w jaki sposób wytworzono mechanizmy destabilizacji Francji i jakimi kanałami podtrzymuje się potencjał buntu na przyszłość. Sytuacja jest dzwonkiem alarmowym, który wskazuje na realne zagrożenia powtórzeniem się tego mechanizmu. I to bez względu na to, skąd wziął się obecny bunt społeczny we Francji i jego wybuch. Na pewno wnioski z tej sytuacji wyciągają te siły międzynarodowe, jak Rosja, które będą analizować i identyfikować sposoby rozniecania we Francji takich protestów w przyszłości. Rosja będzie chciał zidentyfikować te podatności Europy, które pozwolą powtórzyć podobne operacje destabilizacji w razie potrzeby. Powinniśmy więc i my rozumieć, jakie mechanizmy zadziały i ustalić, jakimi metodami mitygować te ryzyka w przyszłości.

Po trzecie, sytuacja pokazuje kolejny raz, że francuska polityka migracyjna, brak realnych zdolności asymilacyjnych, brak jednolitości społecznej wytwarza podatność na chaos i destabilizację. Służby francuskie już ponad 10 lat temu przyznawały, że nie są w stanie wypełniać niektórych obowiązków związanych z zabezpieczeniem kraju przed zagrożeniem terrorystycznym, choćby dlatego, że skala osób radykalnych i stanowiących realne zagrożenie była zbyt duża – zdolność kontrolowania wszystkich radykałów przez służby została wysycona wiele lat temu. A proces odsyłania tych, którzy stanowią zagrożenie, czy są we Francji nielegalnie, jest fikcyjny. Bez wątpienia Francja jest krajem, w którym liberalne podejście do migracji wytworzyło bardzo dużo czynników ryzyka i zagrożeń. To podatność na lata, choćby z uwagi na zjawisko radykalizacji drugiego i trzeciego pokolenia migrantów, które może generować bardzo poważne zagrożenia w dłuższej perspektywie. Masowa, niekontrolowana migracja, ta nielegalna, ale i legalna, wytwarza więc ryzyka, które trzeba analizować przez pryzmat zagrożeń i wyzwań dla systemu bezpieczeństwa narodowego. Nie bez przyczyny w wielu opracowaniach rosyjskich strategów i doktrynerów pojawiały się koncepcje użycia właśnie kryzysów migracyjnych do destabilizowania krajów Europy, ale też lokowania na naszym terenie osób generujących zagrożenia na lata. Takie działania Rosja widzi i prowadzi przeciwko Zachodowi. Francja to więc kolejny przykład, który powinien być analizowany w Polsce przez pryzmat zagrożeń, jakie mogą dotknąć Polskę. Szczególnie, że jesteśmy w chwili obecnej w trakcie debat dotyczącej choćby skali potrzeb imigracyjnych, a także wciąż debatujemy o pakcie migracyjnym, który dla Polski niesie poważne zagrożenia. Francja to kolejny, po ataku na Ceutę, kryzys, który powinien być analizowany przez pryzmat wpływu polityki migracyjnej na budowę systemowych podatności w krajach Zachodu. Zespoły zajmujące się identyfikacją zagrożeń i podatności, również tych dotyczących wojny wywiadowczej, powinny na bazie analiz obecnej sytuacji tworzyć rekomendacje dla rządu w zakresie choćby polityki migracyjnej, bezpieczeństwa czy społecznej. Francja staje się tu kolejnym sygnałem alarmowym.

To trzy płaszczyzny, które powinni dziś badać eksperci pracujący w systemie bezpieczeństwa narodowego. To trzy zagadnienia, które powinny zostać omówione w służbach specjalnych, Komitecie bezpieczeństwa, czy zespołach zajmujących się zwalczaniem dezinformacji oraz bezpieczeństwem informacyjnym RP. Zespoły analityczne, rządowe think-tanki, eksperci z instytucji rządowych i pozarządowych powinni traktować tę sytuację jako dobry przyczynek do analizy zagrożeń, z którymi Polska być może będzie się mierzyć już niedługo. Oby nie, ale na analogiczne scenariusze musimy się przygotowywać już dziś.

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *