Kolejne nominacje kadrowe dotyczące służb mundurowych budzą poważne wątpliwości. SOP znów w zawieszeniu z nowym p.o. Komendantem, Szef cyberpolicji bez doświadczenia w ściganiu cyberprzestępczości, wiceszef CBA bez związków ze ściganiem korupcji i nowy budzący kontrowersję Komendant CBŚP.

Minister Kierwiński wyznaczył nowego p.o. Komendanta SOP. Służba, kluczowa dla ochrony najważniejszych osób w państwie, wciąż tkwi w chaosie, wywołanym odsunięciem od obowiązków gen. Jaworskiego. Od jesieni 2025 roku realnie nie kieruje on Służbą, a SOP pogrąża się w destabilizacji. Rząd nie jest bowiem w stanie (pytanie czy próbował) powołać nowego Komendanta bez zgody Prezydenta RP, w związku z czym Służba ma kolejnego już p.o. Szefa. Sytuacja budzi wątpliwości i stwarza wrażenie niestabilności jednostki. Już na początku tego roku w specjalnym liście do Szefa MSWiA większość ówczesnych Dyrektorów apelowała o przywrócenie gen. Jaworskiego i ustabilizowanie sytuacji w SOP. Do dziś nic takiego nie ma miejsca, a stan niepewności i niestabilności jest przedłużany ze szkodą dla systemu bezpieczeństwa RP. To jednak jedynie element szerszego problemu z kadrami w obszarze służb mundurowych i specjalnych.
Kilka tygodni temu, ówczesny Szef CBŚP Cezary Luba został Zastępcą Szefa CBA. Nowy wiceszef Biura Antykorupcyjnego nie ma żadnego doświadczenia w zwalczaniu korupcji, a jego służba związana była przez lata z zagranicznymi misjami i współpracą międzynarodową. Do CBA Luba przychodzi z funkcji Komendanta CBŚP, którym został – jak wielu uważa – na wyrost. Nominacja w strukturach Policji była ponad kompetencję Luby, ale jak się zdaje najważniejszym dla jego odejścia było to, że nie był powiązany z Komendantem Głównym Policji Markiem Boroniem. Ten był zainteresowany wypchnięciem Luby z Policji, żeby powołać nowego Szefa CBŚP. Sam Luba nie zasłyną w CBŚP niczym szczególnym, brakowało mu doświadczenia i merytorycznego i w zarządzaniu tak dużą jednostką. W CBA też zapewne nie wniesie niczego nowego, bowiem nigdy nie zajmował się walką z łapownictwem czy przestępstwami gospodarczymi.
Powołanie Luby do CBA uruchomiło oczywistą potrzebę powołania nowego Szefa CBŚP. Postawiono na Kamila Borkowskiego. I znów mamy do czynienia z poważnymi wątpliwościami. Borkowski był do niedawna Komendantem Wojewódzkim w Białymstoku, na to stanowisko został powołany w chwili powrotu do służby po ponad 3-letnim okresie emerytury (od 2020). Jak wynika z doniesień medialnych, zastosowano w tym przypadku sztuczkę prawną, która budzi wątpliwości dot. legalności. W przypadku powrotu z emerytury do służby po tak długim czasie Ustawa o Policji wymusza przejście częściowego procesu naboru, więc żeby to ominąć… unieważniono decyzję z 2020 roku. Dzięki zastosowaniu kpa udało się przywrócić Kamila Borkowskiego do służby w Policji (ciekawe jak wyglądało wyrównanie pensji i zwrot emerytury), po którym objął on stanowisko w Białymstoku. Już to powołanie budzi więc kontrowersje dotyczące zastosowanej procedury (nota bene podobne wątpliwości wzbudza powołanie do KGP Tomasza Michułki – również emeryta ściągniętego na Zastępcę KGP). Kpa wskazuje na przesłanki, które muszą zaistnieć, by decyzja mogła zostać unieważniona. Wydaje się, że w tym przypadku one nie zachodzą. A dodatkowo, Ustawa o Policji jasno opisuje procedurę powrotu do służby emeryta. I to ta procedura, a nie kpa, powinna być zastosowana. Ona jednak stawia ograniczenia i wymagania… więc wybrano łatwiejszą drogę. Nominacja Borkowskiego ma jednak jeszcze inny wymiar – znacznie poważniejszy. Borkowski do 2020 roku pełnił kierownicze funkcje w Komendzie Mazowieckiej w Radomiu. To jemu podlegała jednostka, w której doszło do nieprawidłowości w zarządzaniu… funduszem operacyjnym. Jak pisały media, z tajnego funduszu zniknęło wtedy ponad 250 tysięcy złotych. Tajny fundusz policyjny jak uznała prokuratura był wykorzystywany niezgodnie z przeznaczeniem – w tej sprawie kilku funkcjonariuszy usłyszało zarzuty. Borkowski nie był zamieszany bezpośrednio w te działania (według medialnych doniesień sam po fakcie miał założyć zawiadomienie), ale sprawa rzuciła cień na niego jako nadzorującego jednostkę, w której dochodziło do patologii. Cała sprawa rzutowała na ocenę działań Kamila Borkowskiego jako nadzorującego pion, w którym doszło do nadużyć. Nominacja Kamila Borkowskiego do CBŚP budzi więc wątpliwości w zakresie legalności jego powrotu do Policji a także w zakresie możliwości sprawowania przez niego funkcji kierowniczej i nadzorczej w tak ważnym Biurze jakim jest CBŚP. Wydaje się, że jego obsadzenie w tej roli wpłynąć może niekorzystnie na funkcjonowanie elitarnego biura. Sam Borkowski jest kojarzony ze środowiskiem Marka Boronia, czyli Komendanta Głównego, który wywodzi się z CBŚP. Wydaje się więc, że ta znajomość może przeważać nad merytorycznymi wątpliwościami…
Podobne odczucia można mieć przy ocenie powołania w CBZC – elitarnej jednostki Policji, która ściga dziś cyberprzestępczość. Biurem kierował gen. Adam Cieślak, który stworzył specjalistyczną jednostkę o dużej renomie. Jednak, znów – nie był akceptowany ani dla obecnego rządu, ani dla Komendanta Głównego. Od dawna mówiło się o próbach jego odwołania. Ostatecznie do tego doszło, a miejsce Cieślaka zajął mł. insp. Wojciech Olszowy. To kolejny policyjny emeryt ściągnięty do służby – najpierw do Komendy Głównej, a potem do CBZC. Olszowy to doświadczony funkcjonariusz – wskazuje Policja, ale problem w tym, że nigdy nie pracował w pionach związanych z cyberprzestęczością. Służył w pionach kryminalnych, zajmował się przestępczością ekonomiczną, ale obszar cyber był poza jego zadaniami. Teraz kieruje najważniejszą jednostką cyber w Policji. Jak się zdaje również z uwagi na środowiskowe powiązania, a nie merytoryczne przygotowanie do pracy.
Wskazane działania prowadzone pod parasolem MSWiA wskazują na umacnianie się Komendanta Głównego Policji, który swoich nominatów wprowadza na kolejne kluczowe stanowiska w ważnych jednostkach policyjnych. I to pomimo wątpliwości w zakresie przygotowania, statusu funkcjonariuszy oraz pytań o sytuacje z przeszłości. Służby są dziś obiektem gier, a karuzela kadrowa wskazuje, że nie mamy do czynienia z umacnianiem, ale osłabianiem kluczowych struktur dla bezpieczeństwa wewnętrznego RP.
Stanisław Żaryn




Dodaj komentarz