Błąd taktyczny czy brak potencjału?

ABW zidentyfikowała obywateli Ukrainy oraz Białorusi, którzy mieli realizować zadania na rzecz rosyjskiego wywiadu. Opis dowodzi, że ich działania wpisują się w wojnę wywiadowczą prowadzoną przy pomocy środków aktywnych. Jak informuje ABW, zatrzymani „posiadali powiązania w Rosji i Białorusi”, a od „jesieni 2025 r. rekrutowali i opłacali uczestników demonstracji organizowanych wśród ukraińskich uchodźców przebywających w Polsce”. Agencja zidentyfikowała, że uczestnicy protestów „otrzymywali wynagrodzenie za udział, a środki na ten cel pochodziły z Federacji Rosyjskiej”. Polski kontrwywiad wskazuje, że „celem organizatorów było stopniowe wpływanie na środowisko ukraińskich uchodźców w Polsce i wykorzystywanie tej grupy do promowania haseł o charakterze politycznym”. W ramach działań zidentyfikowanych i opisanych przez ABW wykorzystywano nośne politycznie hasła mające związek z aktualną sytuacją na Ukrainie, w tym informacje o korupcji czy tematach istotnych dla wewnętrznej debaty politycznej.

Podobne modus operandi po raz pierwszy ABW zidentyfikowała jeszcze w 2023 roku. Informowaliśmy wtedy, że siatki szpiegowskie zakładane przez rosyjskie służby zajmowały się również działaniami propagandowymi wpływającymi na społeczne nastroje oraz percepcję sytuacji międzynarodowej. W ramach tych zadań na ulicach polskich miast malowano napisy o charakterze politycznym oraz zakładano strony internetowe czy kanały w mediach społecznościowych. Działania te koncentrowały się na budowaniu zakładanego przez Rosję przekazu politycznego – przeciwko ówczesnemu rządowi, NATO, Ukrainie, Prezydentowi RP. Wydaje się, że aktualne informacje o działaniach ABW dotyczą tego samego, rozpoznanego już wcześniej typu działań wywiadowczych.

Opisana działalność rosyjskiego wywiadu wprost została przez ABW zaklasyfikowana do metod walki wywiadowczej. Agencja pisze o działaniach poniżej „progu klasycznej agresji”. Trudno się z tym nie zgodzić. Sytuacja jest poważna, a działania opisane w komunikacie wprost wskazują na operację obcego wpływu realizowaną przez wywiad Rosji. Tym bardziej więc dziwi, że prokuratura nie zdecydowała się w tej sprawie postawić zarzutów. ABW i Straż Graniczna zatrzymały zidentyfikowane osoby, a potem doszło do ich wydalenia z Polski.

To decyzje budzące poważne wątpliwości. Nowelizacja art. 130 Kodeksu karnego z 2023 roku wprowadziła możliwość postawienia zarzutów za działania dezinformacyjne prowadzone na zlecenie i na rzecz obcego wywiadu. Grozi za to minimum 8 lat pozbawienia wolności. Sabotaż, dywersja i działania terrorystyczne zagrożone są karą od 10 lat pozbawienia wolności. W ramach uszczelniania systemu prawnego przyjęto również przepisy sankcjonujące działania wywiadowcze prowadzone w Polsce, które nie dotyczą bezpośrednio interesów RP. Wydaje się więc naturalne, że zidentyfikowana przez ABW siatka powinna usłyszeć zarzuty i zostać osądzona w Polsce. Wydalenie tych ludzi jest mniej drastyczną sankcją. I zapewne nie będzie działać odstraszająco ani na tych zidentyfikowanych już przez Agencję ludzi, ani na kolejnych, którzy działają lub będą działać w podobny sposób przeciwko Polsce.

Decyzje podejmowane w tym przypadku budzą poważne wątpliwości. Naturalnym sposobem działania w tym przypadku, zarówno prokuratury jak i ABW, powinno być zidentyfikowanie działań i wykonawców, ustalenie możliwie dużo okoliczności działań sprawców, a potem ich osądzenie. To pozwoliłoby na zgromadzenie wszechstronnej wiedzy potrzebnej do dalszych działań ochronnych wobec RP. Możliwości te zapewniłoby postawienie zatrzymanym zarzutów i osądzenie ich w Polsce. Proces dałby szanse na dodatkowe ustalenia. Wydalenia oznaczają utratę tych możliwości. Powstaje więc pytanie dlaczego się na to zdecydowano, skoro ABW jednoznacznie opisuje działania zatrzymanych jako element wojny wywiadowczej przeciwko Polsce? Powstaje sugestia, że materiał dowodowy w tej sprawie był wystarczający na wniosek o wydalenie, ale zbyt słaby na proces. Jeśli tak było, działania Agencji po raz kolejny sugerują, że Polska ma problem ze skutecznym neutralizowaniem zagrożeń ze strony obcych służb specjalnych. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą rządzący, który od grudnia 2023 roku konsekwentnie prowadzą politykę niszczącą potencjał polskich służb specjalnych – osłabiają morale funkcjonariuszy, potencjał technologiczny polskich służb, zasoby kadrowe, sprzętowe i nie zarządzają służbami w sposób profesjonalny. Miejmy nadzieję, że nastąpi wzmocnienie tego kluczowego dziś obszaru państwa.

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *