Walczmy o amerykańskich żołnierzy w Polsce

Wycofanie wojsk amerykańskich z Europy to ryzykowna decyzja, która może prowadzić do kryzysu bezpieczeństwa. Ten ruch zostanie odczytany jako dowód, że polityczne napięcia w NATO wpływają na potencjał obronny w Europie. To osłabia też zdolności do podejmowania skutecznych i szybkich działań wojsk amerykańskich na naszym kontynencie. To będzie zachęcać Rosję do większej agresywności przeciwko krajom Sojuszu.

Jeśli jednak prawdą jest, że USA podjęły taką decyzję i rzeczywiście amerykańscy wojskowi wyjadą z Niemiec albo innego kraju – Polska powinna tym mocniej walczyć o jednoczesne wzmocnienie obecności sojuszniczej w RP. Zmiana geografii obecności USA w Europie powinna zakładać przeniesienie choćby części kontyngentu do Polski, gdzie wojska USA są najbardziej efektywne w zakresie odstraszania.

Każdy kontyngent wycofywany z krajów europejskich w jakiejś części powinien trafić do kraju wschodniej flanki. To oznaczałoby mniej żołnierzy w Europie, ale więcej tam, gdzie są najbardziej potrzebni. Potencjał obronny należy wzmacniać właśnie w naszym regionie. Wiele wskazuje bowiem na to, że to na wschodniej flance rozegra się batalia o wiarygodność i bezpieczeństwo Sojuszu.

W obecnych warunkach władze RP powinny same wyjść z inicjatywą i zachęcać USA do wzmocnienia obecności w Polsce. Sygnał o silnej i sprawczej wschodniej flance NATO jest dziś ważniejszy niż polityczne napięcia czy tarcia między krajami Zachodu. Potencjał obronny naszej części Europy ma bowiem także charakter odstraszający agresora, czyli Rosję. Każda okazja powinna być wykorzystana przez rząd RP do wzmocnienia naszego bezpieczeństwa. Polska dziś powinna prowadzić rozmowy z USA na ten temat. I sama składać konkretne propozycje zwiększenia poziomu współpracy wojskowej i wywiadowczej. To jest kluczowe nie tylko dla Polski, ale całego Sojuszu.

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *