W pierwszej połowie listopada rosyjska propaganda kolportowała narrację wpisującą się w strategiczne wrogie kampanie Kremla przeciwko Polsce. W działaniach prowadzonych za pośrednictwem oficjalnych kanałów propagandowych identyfikowany był wątek ataków dezinformacyjnych i manipulacji wymierzonych w Wojsko Polskie oraz jego potencjał. Aktywność dotycząca Sił Zbrojnych RP ma charakter stały i powtarza się w działaniach Moskwy wymierzonych w RP.
W operacjach rosyjskich realizowanych w pierwszej połowie listopada widać było próbę wykorzystania ataków rosyjskich przeciwko Ukrainie i reakcji Polski do operacji dyskredytacyjnej, która ma obniżyć wiarygodność Polski w oczach sojuszników. Rosyjski przemysł propagandowy przekonywał, że reakcje polskiego lotnictwa w odpowiedzi na masowe ataki Rosji przeciwko Ukrainie są przejawem państwowej histerii i nacjonalizmu. Rosyjska propaganda piętnowała działania polskiej strony, przekonując, że nasz kraj przejawia nadaktywność, która była tłumaczona wrogimi wobec Rosji zamiarami władz RP. Operowanie polskiego lotnictwa było prezentowane jako element państwowej histerii, która bazuje na ugruntowanej w Polsce postawie „rusofobicznej”. Ten typ kampanii dyfamacyjnej ma strategiczne znaczenie dla Rosji, która w ten sposób próbuje wpłynąć na pozycję Polski w NATO. Kremlowi chodzi o obniżenie zaufania sojuszników do RP, co ma utorować Rosji drogę do trwałego obniżenia poziomu bezpieczeństwa Polski i naszego regionu.
W działaniach dezinformacyjnych identyfikowanych w tym okresie wskazuje się na rzekomy brak zagrożeń ze strony Rosji, przesadne działania Warszawy oraz „zmyślanie” tez o rosyjskim zagrożeniu. Efektem informacyjnym, który chce osiągnąć Rosja, jest podważenie wiarygodności komunikatów Wojska Polskiego oraz ocen stanu bezpieczeństwa prezentowanych przez władze RP. W tle utrwala się obraz Polaków jako „nerwowych członków NATO”, którzy sztucznie podnoszą poziom napięcia. Należy ocenić, że ten typ oddziaływania może służyć maskowaniu dalszej eskalacji ze strony Rosji, w czarnym scenariuszu nawet maskowaniu przygotowań do potencjalnego ataku kinetycznego na kraj Sojuszu. Deprecjonowanie ocen poziomu bezpieczeństwa prezentowanych przez kraje wschodniej oraz północnej flanki NATO jest dla Rosji elementem neutralizowania systemów ostrzegawczych Sojuszu.
Działania w tym zakresie są uzupełniane kampanią zakłamywania działań rosyjskich, które mają charakter prowokacji militarnych. W przypadku przechwycenia przez polskie myśliwce rosyjskiego samolotu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną, rosyjska propaganda oskarżyła Polskę wręcz o przygotowanie „inscenizacji”. W kolejnych tekstach rosyjskie media propagandowe prezentowały spójną narrację, wskazując, że rosyjski samolot nie naruszył przestrzeni powietrznej nad Polską. Inne media rosyjskie powielały przekaz, często dodając uwagi, że cała sprawa jest przykładem „histerii informacyjnej Polski”. Tego typu narracja jest koherentna i spójna z poprzednimi wątkami i służy do realizacji celów agresywnych wobec Polski i Wojska Polskiego. Przykład działań polskich myśliwców wobec rosyjskiej prowokacji jest wykorzystywany do pokazania tego działania jako dowodu na „obsesję” Polski. Fasada informacyjna ma pokazać nasz kraj, jako państwo owładnięte psychozą i podejmujące nieracjonalne decyzje. Zestawia się ten obraz z propagandowym przekazem dotyczącym Rosji, który ma przekonać, że rosyjskie państwo jest stonowane, spokojne, wiarygodne i przewidywalne. Rosyjska „normalność” jest eksponowana, jako wymowna sugestia, że z Rosją warto i można rozmawiać i układać sobie relacje.
Narracje stosowane przeciwko Polsce mają charakter bezpośredniego uderzenia w wizerunek Wojska Polskiego, a zwłaszcza Sił Powietrznych. Polscy piloci i dowódcy są przedstawiani jako aktorzy „teatru”, a nie realni obrońcy przestrzeni powietrznej. Rosja tworzy wrażenie, że Polska sztucznie eskaluje napięcie także nad Bałtykiem – co można potem wykorzystywać w przekazie do własnej opinii publicznej („to nie Rosja prowokuje, tylko NATO/Polska”). To wpisuje się w szerszy, długoletni schemat rosyjskiej propagandy wobec Polski: „Polska jako główny podżegacz i prowokator na wschodniej flance NATO”. Tym razem nośnikiem jest bardzo świeży, konkretny incydent militarny nad Bałtykiem, do którego doprowadziła Rosja.
W kolejnym wątku eksponowanym przez rosyjską propagandę Polska została obarczona odpowiedzialnością za eskalację sytuacji regionalnej oraz i napięcia nad Bałtykiem. Materiały mediów propagandowych sugerują, że Polska podejmując zbędne i niekonieczne działania wojskowe generuje napięcia z Rosją oraz niebezpieczne incydenty, które mogą wymknąć się spod kontroli. Polska w tym przekazie zagraża więc powstaniu zarzewia wojny między Zachodem i Rosją. Prezentowanie serii takich opisów jako ciągu incydentów (poderwanie polskich MiG-29, nieuczciwe oskarżenia wobec Rosji, działania myśliwców NATO w krajach bałtyckich) pozwala zbudować obraz niebezpiecznej, zbędnej aktywności lotniczej po stronie NATO, której Polska jest jednym z głównych wykonawców. W oczach odbiorców rosyjskich przekazów Wojsko Polskie staje się „narzędziem ryzykownej polityki NATO”, którą Moskwa może przedstawiać jako zagrożenie dla pokoju i stabilności. Wzmacnia to narrację, że „eskalacja na Bałtyku to wina NATO, a zwłaszcza Polski”, nie zaś konsekwencja rosyjskiej agresji.
Poza opisanymi atakami bezpośrednio wymierzonymi w Wojsko Polskie i jego aktywność rosyjska propaganda prowadziła w pierwszych tygodniach listopada również działania w wątkach pobocznych, które uzupełniały i krzyżowo wzmacniały wcześniej opisane ataki. Propagandowe treści dotyczące Święta Niepodległości w Polsce miały na celu wzmocnienie obrazu państwa niebezpiecznego i awanturniczego, które stwarza zagrożenia i ryzyka dla sojuszników. Rosja kolportowała przekaz mówiący, że Polska „to nacjonalistyczne, ksenofobiczne państwo na pierwszej linii”. Insynuacyjne teksty o państwie przesiąkniętym agresją i wrogością wobec innych prezentowano przy okazji opisu święta 11 listopada, głównie Marszu Niepodległości. Ukazujące się w tamtych dniach teksty sugerowały, że w Polsce narastają postawy niebezpieczne, a społeczeństwo jest coraz mocniej „rusofobiczne”, przesiąknięte „militaryzmem” oraz w każdej chwili gotowe do agresji. Wplecione w ten przekaz wątki dotyczące Sił Zbrojnych sugerowały, że takie same nastroje – wyimaginowane przez rosyjską propagandę – panują w Wojsku Polskim, co ma przełożenie na konkretne zagrożenia dla Europy.
Działania rosyjskie realizowane w badanym okresie przez oficjalne rosyjskie przekazy propagandowe wskazują na wyraźne trendy w działaniach wymierzonych w Wojsko Polskie. Rosja skupia się na lotniczych incydentach nad Bałtykiem i wykorzystuje swój przekaz i słownictwo do delegitymizacji polskich komunikatów oraz działań podejmowanych w reakcji na rosyjskie prowokacje. W ten sposób Kreml chce podważyć wiarygodność polskich ocen i stanowisk dot. zagrożeń, Kreml stara się pokazać, że WP „wymyśla” naruszenia i „poluje” na rosyjskie samoloty tam, gdzie nic się nie dzieje. W ten sposób przedstawia się Wojsko Polskie jako element agresywnej infrastruktury NATO, który poprzez ciągłe przechwycenia i alarmy zwiększa ryzyko incydentu, zamiast dbać o bezpieczeństwo. Przekazy rosyjskiej propagandy realizują stale obecne cele związane z przenoszeniem odpowiedzialności za napięcia w relacjach Zachód-Rosja na Polskę, podczas gdy Rosja występuje jako aktor „działający zgodnie z prawem międzynarodowym”. Wątki pośrednie (w tym głównie Marsz Niepodległości) dopełniają obrazu Polski jako skrajnie nacjonalistycznej i „rusofobicznej”, co ma znaczenie dla kontekstu – jeżeli państwo jest przedstawiane jako „radykalne”, to jego wojsko automatycznie postrzegane jest jako potencjalne narzędzie agresji.
Rosyjskie działania mają charakter spójny i stanowią element działań Kremla mających na celu realne obniżenie poziomu bezpieczeństwa Polski oraz Europy Środkowej. Opisane przejawy walki informacyjnej realizują te same zamierzenia wobec Polski, co agresywne działania rosyjskich służb specjalnych, a także aktywność polityczna Moskwy podejmowana przeciwko Polsce i naszemu regionowi. Rosja chce na trwałe obniżyć poziom zakorzenienia Polski w strukturach Zachodu, przede wszystkim NATO oraz wpłynąć na realne obniżenie poziomu bezpieczeństwa i gwarancji sojuszniczych RP.
Stanisław Żaryn





Dodaj komentarz