Czekając na kolejny cios, w uśpieniu…

Polska jest objęta coraz poważniejszym oddziaływaniem rosyjskich służb specjalnych. Wojnę w cyberprzestrzeni oraz dezinformację uzupełniają już dużo bardziej agresywne oraz skomplikowane operacje wykorzystujące brutalne środki aktywne, z wojną terrorystyczną włącznie.

Jednocześnie ze wzrostem działań rosyjskich służb wraca ponownie silniejsza kampania oszczerstw wobec Polski bazująca na historycznych kłamstwach – tym razem uderzenie w Polskę widać także z kierunków innych niż rosyjski. To bardzo niepokojące, ponieważ aktualne działania informacyjne podmiotów niemieckich czy izraelskich, mają dużo większe oddziaływanie przeciwko Polsce, a jednocześnie idą w tym samym kierunku co rosyjskie operacje dyfamacyjne, które są wpisane w plan destabilizowania Polski oraz niszczenia naszej podmiotowości.

Oskarżenia o udział czy współsprawstwo Polski w Holokauście formułowane przez niemieckie czy izraelskie media stanowią dla nas bardzo poważne zagrożenia. Widać tu dokładnie ten sam mianownik – robienie z Polski kraju o zbrodniczej przeszłości, który kiedyś (w rosyjskim przekazie także dziś) stanowił zagrożenie dla Europy. Rosja stosuje metody niszczenia wizerunku Polski od dłuższego czasu, także właśnie na gruncie historycznym licząc zapewne na to, że widoczne w RFN czy Izraelu zainteresowanie aktywnościami niszczącymi wizerunek Polski będą dla Kremla korzystne. Choć inna jest natura i motywacje tych działań, uderzenia informacyjne przeciwko Polsce skutkują tymi samymi zagrożeniami.

Również niebezpieczne są działania informacyjne osadzone w kontekście rozmów i negocjacji USA-Rosja ws. rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie. Już sama sugestia, że w rozmowach tych pojawia się pomysł, by warunki zawieszenia broni miały jakikolwiek wpływ na sytuację bezpieczeństwa w Polsce, czy też ujawnienie konkretnych zapisów dotyczących stacjonowania w Polsce jakichś sił wojskowych – jest ciosem w status Polski w NATO. To pokazuje, że podmiotowość polska w tym zakresie może być poddana negocjacji. Rodzi to wrażenie jasnego sygnału, że Rosja chce decydować o stanie bezpieczeństwa i kształcie gwarancji sojuszniczych Polski. Gdy dodamy do tego decyzję, by wykluczyć Premiera RP z rozmów w formatach europejskich mamy kolejny powód do zmartwienia. Fasada informacyjna budowana w ten sposób sugeruje, że Polska może być obiektem porozumień zawartych ponad naszymi głowami.

Rosjanie kontynuują jednocześnie szeroko zakrojoną politykę wzmacniania własnego potencjału obronnego oraz potencjału agresji – zarówno wzmacniają nienawiść do Zachodu wśród społeczeństwa rosyjskiego, jak i potencjał agresji rozumianej jako zdolność do działań wojennych przeciwko innym krajom. W sposób widoczny Polska jest na liście potencjalnych celów rosyjskich. Drabina eskalacyjna w działaniach przeciwko RP jest wciąż niewysycona.

Na tle powyższych stwierdzeń sytuacja wewnętrzna w Polsce staje się bardzo poważna. Mamy w kraju eskalację politycznej wojny wewnętrznej, nieskuteczny rząd w obszarze polityki bezpieczeństwa, premiera upartyjniającego zagrożenia ze strony obcych służb, używającego wobec opozycji porównań do sabotażystów obcego państwa, a w realnych działaniach politycznych szereg decyzji i aktywności niszczących potencjał polskich służb będących od lat na wojnie z Rosją i Białorusią. Dodatkowo orzeczenia sądowe i działania prokuratury dowodzą, że Polska nie jest w stanie skutecznie walczyć z rosyjskimi aktami dywersji, sabotażem, czy operacjami wywiadu – jako państwo źle je oceniamy, bagatelizujemy zagrożenia, nie wykorzystujemy decyzji sądowych do realizowania naszych interesów, choćby związanych z odstraszaniem potencjalnych agresorów. Wbrew rządowej propagandzie, państwo polskie bynajmniej nie działa jak „w erze przedwojennej”, a wiele wadliwych decyzji i luk w systemie bezpieczeństwa wynika wprost z działań administracji rządu, którego szef (premier Donald Tusk) coraz częściej sięga po wojenną retorykę.Zderzenie z rzeczywistością w wielu miejscach pokazuje pustosłowie.

Kolejnym problemem polskiego państwa stają się działania, które prowadzą do rozłożenia kraju na poziomie partyjno-politycznym. Koalicja rządząca składa się i promuje osoby przez lata penetrowane mentalnie przez rosyjski punkt widzenia, które w różnych miejscach odpowiadały za wadliwe działania korzystne dla Rosji, czy to za czasów rządów PO-PSL, czy też za czasów bycia w opozycji, która – głównie PO – korzystała z działań prorosyjskich w ramach walki politycznej. To zawsze jest identyfikowane przez Rosjan jako wrażliwość psychologiczna, która pozwala na rozgrywanie w przyszłości. Słowem, mamy u sterów władzy wiele osób, do których rosyjski wywiad ma swoisty klucz, wynikający z ich wcześniejszych uwarunkowań. To tworzy bardzo niepokojące słabości RP. Skalę zagrożeń uzupełnia coraz silniejsza aktywność w polskiej polityce ugrupowań i polityków, którzy formułują jawnie prorosyjskie tezy. Są oni coraz głośniejszym marginesem w Polsce, a w przyszłości mogą stanowić kluczową siłę dla tworzenia rządu (!). Już dziś stanowią grupy mające destabilizujący wpływ na Polskę i infekujące polską opinię publiczną treściami korzystnymi dla Kremla. Polityczne prowokacje takich polityków jak choćby Grzegorz Braun stanowią z kolei dla różnych, także międzynarodowych, mediów okazję do kampanii informacyjnych realizujących opisany już powyżej wątek deprecjonowania Polski.

Narastają obecnie zjawiska wielodomenowego osłabiania Polski, prezentowania jako kraju niestabilnego, niewiarygodnego członka NATO, a także działania paraliżujące możliwości realnego i podmiotowego działania RP na arenie międzynarodowej. Wewnętrzne spory rzutują na politykę, sterowność państwa, realnie blokując możliwość prowadzenia skutecznej polityki adekwatnej do skali zagrożeń. Polska wykorzystuje własne zasoby do niszczenia potencjału działań na rzecz własnych interesów, a także niszczy możliwości systemu bezpieczeństwa narodowego RP. W tym samym czasie świat rozmawia o poważnych zmianach strategicznych, kształtuje się nowa priorytetyzacja polityki NATO, UE, wielu ważnych państw na świecie, a nasz główny wróg prowadzi grę ponad naszymi głowami, a dotyczącą naszej suwerenności, jednocześnie szykując się do poważnych i agresywnych działań przeciwko Zachodowi w nadchodzących latach.

Skala zagrożeń rośnie, a w Polsce rośnie skala państwowej degrengolady. Tworzy to śmiertelnie niebezpieczną mieszankę, która powinna pobudzać refleksję polskiego społeczeństwa i być w centrum debaty publicznej. Niestety tak nie jest. Czekamy w uśpieniu…

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *