Polskie złoże, niemiecka furia

Działająca na Morzu Bałtyckim spółka Central European Petroleum (CEP) poinformowała w drugiej połowie lipca br. o odkryciu dużego złoża ropy i gazu ziemnego. Złoże zlokalizowane około 6 kilometrów od Świnoujścia może być „największym konwencjonalnym odkryciem ropy naftowej w historii Polski i jednym z największych w Europie”. Doniesienia medialne rozgrzały emocje i wyobraźnie ekspertów oraz opinii publicznej. Natychmiast zareagowała także strona niemiecka, bardzo szybko organizując i prowadząc skoordynowaną kampanię oddziaływania na Polskę. Nasz sąsiad znów przystąpił do działań szkodliwych dla interesów RP.

Pojawienie się informacji o odkryciu dużego złoża ropy u wybrzeży Polski spowodowało niemal natychmiastowe i bardzo ostre reakcje strony niemieckiej – tamtejszych mediów, władz lokalnych, a także rządu w Berlinie, ukierunkowane przede wszystkim na zablokowanie rozwoju tej inwestycji. Przebieg analizowanej kampanii przypomina podejmowane na przestrzeni ostatnich lat niemieckie działania wymierzone także w inne duże polskie przedsięwzięcia gospodarcze. Powtarzające się mechanizmy presji niemieckiej na Polskę, w celu walki z projektami rozwojowymi i infrastrukturalnymi, dowodzą, że RFN używa skoordynowanych działań informacyjno-administracyjnych do walki z projektami zapewniającymi Polsce rozwój gospodarczy i cywilizacyjny. W publikacjach i wypowiedziach skoncentrowano się na kilku głównych liniach narracyjnych, głównie zaś na zagrożeniu dla środowiska naturalnego i walorów turystycznych regionu, szkodliwości dla relacji polsko-niemieckich, a także na rzekomej nieopłacalności inwestycji. Są jednak również głosy świadczące o tym, że mimo tych wszystkich obiekcji Niemcy nie wykluczają możliwości czerpania zysków ze złoża.

Niemiecki raj w niebezpieczeństwie

Większość niemieckich mediów skoncentrowała się na promowaniu narracji o szkodliwości odkrycia dla ekosystemu Morza Bałtyckiego i walorów turystycznych regionu. Jednym z pierwszych dużych niemieckich mediów, które ostro zaatakowało plany eksploatacji polskiego złoża, był dziennik „Bild”. „Polacy chcą zbudować platformę wiertniczą. Obawy związane z ropą w niemieckim raju urlopowym!” – alarmowała gazeta. Według dziennika mieszkańcy wyspy Uznam martwią się o swój „naturalny raj nad Bałtykiem”. Czytelnikom została roztoczona wizja, jak urlopowicze ze swoich leżaków „wkrótce będą mogli podziwiać gigantyczne platformy wiertnicze!” Obawy przed rozwojem inwestycji wyraziła cytowana przez gazetę Laura Isabelle Marisken – burmistrz gminy Heringsdorf na wyspie Uznam. „Przemysłowa produkcja gazu i ropy naftowej tuż przed progiem naszego domu byłaby ogromną ingerencją w naszą ojczyznę, z potencjalnie nieodwracalnymi konsekwencjami dla przyrody, wody i klimatu. Nadbałtycki kurort Heringsdorf nie jest miejscem dla przemysłowo-politycznego pokera” – stwierdziła burmistrz.

Informację o przełomowym odkryciu jako „niedobrą wiadomość” dla regionu wyspy Uznam określił również m.in. tygodnik „Spiegel”, wybijający sprzeciw władz landu Meklemburgia-Pomorze Przednie wobec planów wydobycia ze złoża ropy i gazu. „Projekt ten stanowi regresywną dla klimatu politykę przemysłową, która jest sprzeczna z interesami Niemiec w zakresie ochrony środowiska i turystyki” – podkreślił minister środowiska kraju związkowego Till Backhaus. I choć niemiecki tygodnik przyznaje, że nie da się jeszcze jednoznacznie ocenić wpływu inwestycji na przyrodę i turystykę, to zastrzega, że „wstępnie mówi się o obciążeniach związanych z hałasem i wibracjami podczas wierceń poszukiwawczych, a także o obawach dotyczących możliwego wpływu na florę i faunę morza przybrzeżnego.”

Niemieckie media sięgnęły również po opinie organizacji ekologicznych, takich jak organizacja „Lebensraum Vorpommern”, która już w marcu tego roku skrytykowała polski rząd za „niszczenie chronionego krajobrazu wybrzeża Morza Bałtyckiego w Wolinie”. Według ekologów „poważne wypadki z udziałem tankowców do przewozu ropy naftowej i LNG, kontenerowców i platform wiertniczych w zatoce, które wydobywają toksyczne, kwaśne mieszanki gazu i ropy, zamienią całą Zatokę Zachodniopomorską w szambo”.

Złoża kością niezgody

Pojawiły się również głosy oskarżające Polskę o działania szkodliwe dla dobrosąsiedzkich relacji. „Odkrycie gigantycznych złóż ropy naftowej i gazu u wybrzeży Meklemburgii-Pomorza Przedniego wywołało poważny spór między Niemcami a Polską” – ocenił Bild w kolejnym tekście poświęconym polskiemu złożu w pobliżu Świnoujścia.

„Oczekuję jasnego stanowiska rządu niemieckiego wobec strony polskiej. Nie może być tak, że my, jako kraj sąsiedni, nie jesteśmy nawet informowani o wierceniach, które mogą mieć transgraniczny wpływ na środowisko” – stwierdził minister środowiska landu Meklemburgia-Pomorze Przednie. Tego samego domagała się burmistrz Mariskien: „Domagamy się wyjaśnień w sprawie ogłoszonych złóż ropy naftowej w bezpośrednim sąsiedztwie granicy, a także jasnego, aktywnego stanowiska rządu kraju związkowego w sprawie ochrony naszego regionu” – podkreśliła.

Niektóre publikacje wzywają wprost do zatrzymania inwestycji. „Polska na złej drodze. Meklemburgia Pomorze Przednie musi zablokować wydobycie ropy naftowej na Morzu Bałtyckim u wybrzeży wyspy Uznam” – zaapelowała Ostsee Zeitung.

Krytyczny głos z Berlina

Krytycznie o planach wydobycia ropy i gazu z odkrytego złoża wypowiedział się również przedstawiciel niemieckiego rządu. Christopher Stolzenberg, rzecznik niemieckiego ministerstwa środowiska, jako główny argument podniósł niską opłacalność inwestycji spowodowaną neutralnością klimatyczną, do której dąży Unia Europejska. Głos ten należy ocenić jako próbę odstraszenia i zniechęcenia inwestorów do prowadzenia dalszych działań.

„Z perspektywy ochrony klimatu można powiedzieć, że zużycie ropy i gazu w Europie zależy od ram klimatycznych UE, a nie podaży. Dążymy do neutralności klimatycznej i ambitnych celów. Oznacza to, że inwestorzy w paliwa kopalne muszą wiedzieć, że wydobycie ropy i gazu to biznes z jasno określonym końcem. A ten koniec wyznacza neutralność klimatyczna UE do 2050 r. To znaczy, że biznes paliw kopalnych będzie coraz mniej opłacalny z roku na rok” – stwierdził Stolzenberg.

Przyznał, że obecnie prowadzone są rozmowy z Polską „na różnych szczeblach, by szybko uzyskać informacje i ocenić sytuację”. „Zakładamy, że w dalszym postępowaniu na pewno dojdzie do oceny wpływu na środowisko prawdopodobnie o charakterze transgranicznym. Istnieją odpowiednie procedury, by podjąć właściwe decyzje” – zapowiedział rzecznik ministerstwa środowiska.

Niemieckie roszczenia

Wbrew przytoczonej powyżej krytyce zdaje się iść w jednym ze swoich artykułów dziennik „Die Welt”, który na podstawie odpowiedzi Ministerstwa Gospodarki, Infrastruktury, Turystyki i Pracy w Schwerinie podał informację, że złoże nie należy wyłącznie do Polski, ale częściowo jest również własnością Niemiec”. W związku z tym – jak pisze gazeta – niemiecki rząd musiałby dochodzić swoich praw do odkrytego rezerwuaru. „Czy Polska będzie musiała dzielić się przychodami?” – zastanawia się autor artykułu, podkreślając jednocześnie, że odkryte w pobliżu Świnoujścia złoże przewyższa rozmiarami największe złoże ropy naftowej w Niemczech.

„Podczas gdy Polska podkreśla narodowe znaczenie odkrycia, rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego potwierdza informacje WELT, że jest to również niemiecka ropa i gaz: >>Złoże znajduje się na terytorium obu krajów<<” – podkreśla gazeta, cytując ministerialne stanowisko. Według gazety rezerwuar w pobliżu Świnoujścia jest prawdopodobnie częścią „złoża Heringsdorf”, w którym dokonano odwiertów jeszcze w czasach NRD. W sytuacji, gdy Polska rozpocznie wydobycie, będzie to również zauważalne po stronie niemieckiej – ocenia dziennik. Jak argumentuje, „polski obszar koncesyjny Wolin East 1 wykorzystywany przez CEP kończy się dokładnie na granicy Niemiec i Polski. Geologia zazwyczaj nie trzyma się politycznie wytyczonych linii” – dodaje gazeta.

Blokować czy zarabiać

Gwałtowność i jednoznaczność reakcji pokazuje, że Niemcy prowadzą bardzo ostre działania o charakterze informacyjnym i politycznym związane z planami eksploatacji polskiego złoża. Jako główny cel tych działań należy uznać zablokowanie inwestycji poprzez wytworzenie wrażenia, że grozi ona gigantyczną katastrofą środowiskową i że jest skrajnie nieopłacalna oraz sprzeczna z założeniami UE w obszarze energetyki i klimatu. Do kontynuowania inwestycji zniechęcić ma również pokazanie, że generuje ona konflikty o charakterze lokalnym, a nawet międzynarodowym. W związku z tym należy spodziewać się dalszych silnych nacisków na polskie władze ze strony niemieckich władz, a także wszelkiego rodzaju organizacji “ekologicznych”. Niezależnie od powyższego nie można wykluczyć, że w Berlinie, oprócz szacowania ryzyk związanych z odkryciem, trwa obecnie również gorączkowa kalkulacja ewentualnych materialnych i gospodarczych korzyści związanych z roszczeniem sobie prawa do części złoża. Od tego bowiem może zależeć, czy strona niemiecka będzie dążyć do bezwzględnego zablokowania inwestycji, czy też z chęci zysku odsunie inne argumenty na dalszy plan i będzie próbować uszczknąć coś dla siebie. W przypaddku takiego scenariusza nie da się wykluczyć, że obecna lawinowa krytyka jest próbą „podbicia stawki” i zdobycia jak najlepszej pozycji negocjacyjnej, a dopuszczenie do zysków będzie warunkiem, od którego Niemcy uzależnią wycofanie swojego kategorycznego sprzeciwu wobec planowanej eksploatacji złoża.

Należy przypomnieć, że podobne mechanizny walki z polskimi projektami można było identyfikować przy okazji debaty dotyczącej polskiej elektrowni atomowej, modernizacji Odry, czy też rozwoju infrastruktury wybrzeża. Wszystkie inwestycje, które budują pozycję polskich podmiotów wobec niemieckiej konkurencji, budzą silny opór i naciski z RFN. Powtarzalność tych działań wskazuje na konsekwetnie prowadzoną politykę Niemiec, która jest wprost i jawnie szkodliwa dla polskich interesów narodowych. Szybkość i intensywność nacisków na Polskę w sprawie złoża odkrytego na Bałtyku, świadczy, że w Niemczech do nacisków na Polskę przywiązuje się obecnie ogromną wagę…

Marcin Lidka

https://m.bild.de/politik/inland/usedom-in-angst-vor-mega-bohrinsel-eingriff-in-unsere-heimat-687e7d9d6696f36098c32ce1

https://www.spiegel.de/wirtschaft/erdgasfoerderung-in-der-ostsee-grosses-oel-und-gasfeld-vor-polen-entdeckt-a-1168f14a-8e77-401d-abaa-1f792fe166d8

https://www.merkur.de/wirtschaft/oel-vorkommen-an-deutscher-grenze-sorge-in-urlaubs-paradies-wegen-historischer-entdeckung-93846146.html

https://m.bild.de/politik/inland/polen-verteidigt-bohr-plaene-vor-usedom-oel-zoff-ums-urlauber-paradies-687f83dd6696f36098c33968

https://www.ostsee-zeitung.de/lokales/vorpommern-greifswald/usedom/kommentar-zur-oel-foerderung-vor-usedom-mv-muss-polen-grenzen-aufzeigen-MYP3TFNSBBEETHCLHA5TLDAYIQ.html

https://www.welt.de/wirtschaft/weltplus/plus687f7b35e3080c1c1f3836bd/historischer-fund-lagerstaette-heringsdorf-das-polnische-oel-liegt-zum-teil-auf-deutschem-gebiet.html

https://www.welt.de/regionales/mecklenburg-vorpommern/article6880fbaed4f446684ee8b080/Oelfund-in-polnischer-Ostsee-Bund-verweist-auf-Klimaziele.html

https://www.faz.net/aktuell/politik/inland/oel-und-gas-vor-usedom-gefunden-bohren-wo-andere-urlaub-machen-110616360.html


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *