Nowy „ambasador”, stare metody

Władimir Putin wskazał nowego ambasadora Rosji w Polsce. Gieorgij Michno zastąpić ma Siergieja Andriejewa, który w grudniu 2025 roku przestał pełnić misję „ambasadora” w Polsce. Zmiana wydaje się ważna i znamienna. Niestety spodziewać się można większej agresywności i ofensywności „placówki dyplomatycznej” w RP.

Andriejew był wieloletnim ambasadorem w Polsce. Wielokrotnie zachowywał się arogancko i butnie, prezentując oficjalne rosyjskie kłamstwa na najważniejsze tematy. Polską pogardzał, jego rys psychologiczny wskazywał, że misja w RP była dla niego deprecjonująca. Liczył na zupełnie inną placówkę, która zapewni lepsze warunki życia codziennego, a także przyjemne zakończenie misji „dyplomatycznych”. Z czasem coraz częściej dawał znać, że czuje się wypalonym niewolnikiem, zmuszonym do pozostawania w kraju, którego osobiście nienawidzi. W związku z działaniami sankcyjnymi podejmowanymi od 2022 roku przez Polskę jego aktywność została mocno utrudniona. W wyniku działań rządu PiS został pozbawiony wsparcia oficerów służb wywiadowczych Rosji udających „dyplomatów” – przypomnijmy, że w marcu 2022 roku wydalono z Polski WSZYSTKICH zidentyfikowanych oficerów służb rosyjskich.

Zgodnie z decyzją Kremla nowym „ambasadorem” w Polsce ma być Gieorgij Michno (na razie nie wiadomo nic o reakcji polskiego MSZ w tej sprawie). Jego nominację już raz ogłosiły media rosyjskie, jak tłumaczono – przez pomyłkę. Dziś widać, że mógł to być test, by sprawdzić jak polska strona przyjęłaby taką nominację. Obecnie Moskwa oficjalnie wysyła Michno do Warszawy. Ta decyzja zwiastuje próbę odbudowy potencjału rosyjskiej „ambasady” w Polsce. Niestety będzie się to wiązało ze wzmocnieniem operacji wywiadowczych przeciwko RP. W bazie danych zgromadzonych przez ukraińskich aktywistów Michno jest wskazany jako pracownik/funkcjonariusz rosyjskiego wywiadu. Wskazuje się na jego powiązania z Wydziałem A Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), a jego misje „dyplomatyczne” są opisywane jako przykrywka. Fakt, że był wysyłany przez Moskwę do USA, ONZ, Francji czy Wiednia wskazuje na jego silne umocowanie wśród oficerów udających dyplomatów. Wskazuje to również na prowadzenie przez Michno działań operacyjnych na najważniejszych kierunkach, uchodzących za strategiczne dla Rosji.

Oficjalnie, co niestety przedostało się również do polskich mediów, Michno jest opisywany jedynie jako pracownik MSZ związany z niewiele mówiącym Departamentem Nowych Wyzwań i Zagrożeń MSZ. Michno przez jakiś czas pełnił funkcję Dyrektora tego Departamentu. Dlaczego to ważne? Bowiem ta jednostka MSZ Rosji jest zaangażowana w ofensywne działania prowadzone pod przykryciem dyplomatycznym. W dostępnych publicznie materiałach dedykowanych studentom ten Departament został szczegółowo opisany, jako jednostka prowadząca działania z zakresu przeciwdziałania: terroryzmowi i ekstremizmowi, przestępczości zorganizowanej, finansowaniu terroryzmu, piractwu i nielegalnym zajęciom statków, handlowi narkotykami. Jeden z takich opisów wskazuje, że pracownicy Departamentu prowadzą w terenie „pracę informacyjną i analityczną”, w tym: „gromadzą i przetwarzają informacje zarówno online, jak i na miejscu; przygotowują materiały analityczne na temat aktualnych zagrożeń; doradzają rosyjskim organom ścigania w zakresie szans i ryzyka współpracy międzynarodowej”. „Nawet w obliczu konfrontacji politycznej z wieloma krajami, departament częściowo utrzymuje profesjonalne kanały interakcji ze swoimi zagranicznymi kolegami – ponieważ terroryzm, ekstremizm i przestępczość zorganizowana stanowią zagrożenie dla wszystkich państw, niezależnie od ich stanowiska politycznego” – czytamy w opisie. Już sam język i metodologia sugeruje, że mamy do czynienia z jednostką, której działania wykraczają poza sferę działań urzędniczych i dyplomatycznych. W istocie aktywność tego właśnie Departamentu jest koherentna z działaniami wywiadowczymi prowadzonymi przez Rosję również przy pomocy jednostek analogicznych do Zachodnich instytucji urzędowych. Mowa więc nie o „dyplomacji”, ale ofensywnych działaniach wywiadowczych, które są dziś prowadzone także przez struktury udające „służby dyplomatyczne”.

Należy stwierdzić więc jasno – Rosja wysyła do Polski nowego „ambasadora”, który jest zaangażowany w działania wywiadowcze przeciwko Zachodowi, był wysyłany do obsługi „polityki zagranicznej” oraz operacji wywiadowczych na kierunkach strategicznie istotnych dla Rosji i ma realizować misję w Polsce w okresie, gdy rosyjskie operacje wywiadowcze stają się coraz bardziej agresywne i obierają już formę wojny terrorystycznej. Należy wskazać, że taka kandydatura ma charakter prowokacyjny. Jeśli Polska się na nią zgodzi, misja nowego „ambasadora” będzie wiązała się z próbą wzmocnienia działań wywiadowczych i terrorystycznych przeciwko Polsce. Jeśli Polska się nie zgodzi, zapewne zostaniemy oskarżeni o łamanie prawa międzynarodowego, dobrego obyczaju. A być może także zostaniemy obarczeni winą za zerwanie stosunków państwowych między Polską i Rosją. Musimy mądrze rozegrać tę sytuację, by wyrwać się z pułapki. Co powinno przeważyć? Potrzeba głębszych analiz, ale pewne jest, że zgoda na taką kandydaturę będzie odwróceniem logiki działań z czasów poprzedniego rządu, którego decyzja o masowym wydaleniu rosyjskich „dyplomatów” wydatnie obniżyła możliwości prowadzenia klasycznej pracy wywiadowczej przeciwko Polsce i zmusiła do zmian sposobu działania.

Stanisław Żaryn


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *